Wywiad z Donaldem Tuskiem w TVN24 obejrzało mniej osób niż program "Dzisiaj" i wywiad z Mateuszem Morawieckim w Telewizji Republika - poinformował w mediach społecznościowych szef wydawców Domu Wolnego Słowa Jarosław Olechowski. Do wpisu dołączył dane z Nielsena, które wskazują, że konkurencyjne stacje dzieliła spora różnica. A to niejedyne dobre wiadomości dla Republiki.
„Próbę odwołania Piotra Lisiewicza za wygłaszane przez niego w Telewizji Republika opinie, co jest oczywistym prawem dziennikarza, uważamy za akt brutalnej cenzury. Jest ona złamaniem art. 54 Konstytucji, zgodnie z którym obywatelom zapewnia się wolność wyrażania poglądów… Narusza też art. 44 ustawy Prawo Prasowe zgodnie z którym kto utrudnia lub tłumi krytykę prasową podlega grzywnie albo karze ograniczenia wolności” – taką uchwałę podjęła Rada Programowa Radia Poznań. Piotr Lisiewicz, który według Rady Mediów Narodowych został odwołany z funkcji przewodniczącego rady za krytykę Jerzego Owsiaka, znienacka pojawił się na ekranie nad głowami prezydium rady. – Odwołanie mnie przez Koło Gospodyń Wiejskich czy Radę Miasta Poznania miałoby identyczne skutki prawne – oświadczył, stwierdzając, że jest nadal przewodniczącym rady. Jego stanowisko poparła w głosowaniu większość Rady Programowej.
Sąd zakazał TV Republika używania nazwy "#Jedziemy" w odniesieniu do programu Michała Rachonia. - My się podporządkujemy tej decyzji, nie będziemy z nią, przynajmniej na tym etapie dyskutować - powiedział prowadzący. Zarządzający nielegalną TVP mieli jednak o wiele więcej żądań. - Sąd wyrzucił do śmietnika żądanie wysłane przez pułkowników Rympałków, aby ten program zdjąć bądź by przed tym programem umieszczać jakieś oświadczenia o tym, co wyobrażają sobie ci ludzie - podkreślił Rachoń.