Henryk Sienkiewicz pisząc „Trylogię” kierował się przede wszystkim chęcią pokrzepienia polskich serc znękanych trwającą już od stu lat niewolą. Ukazując przeszłą chwałę i wielkość, nie omieszkał wytykać rodakom wad narodowych. Jedną z nich było uparte trzymanie się starych i przestarzałych rozwiązań. Krytykę konserwatyzmu, ślepego na pożytki postępu włożył Sienkiewicz w usta Pana Wołodyjowskiego, który patrząc z uznaniem na szwedzki ufortyfikowany obóz rzekł do Zagłoby: „Siła książek w cudzoziemskim wojsku człek musi zjeść, siła rzymskich autorów przewertować, nim oficerem znaczniejszym zostanie, u nas zaś nic to. Po staremu jazda w dym kupą chodzi i szablami goli, a jak zrazu nie wygoli, to ją wygolą… — Gadaj zdrów, panie Michale! a któraż nacja tyle znamienitych wiktoryj odniosła? — Bo i inni dawniej tak samo wojowali, nie mając zaś tego impetu, musieli przegrywać; ale teraz zmądrzeli i patrz waćpan, co się dzieje”.
W zatoce Pozzuoli niedaleko Neapolu odkryto pod wodą starożytną świątynię Nabatejczyków z marmurowymi ołtarzami. W oświadczeniu włoskiego ministerstwa kultury napisano: „Dwa marmurowe ołtarze z okresu rzymskiego, datowane na pierwszą połowę I wieku naszej ery, umieszczono wewnątrz wielkiej świątyni Nabatejczyków, obecnie zatopionej”. Nie jest jasne, kiedy i czy w ogóle starożytne ruiny zostaną usunięte z dna morskiego. Od XVIII wieku w tamtej okolicy znaleziono pięć zatopionych starożytnych rzymskich ołtarzy.
- Pamiętamy o przeszłości i czerpiąc z historycznych doświadczeń, chcemy budować lepszą przyszłość. Nie zapominamy jednak o tych, którzy umarli lub zostali zamordowani. Przekazywana przez pokolenia pamięć musi trwać wiecznie. A dzisiaj to my jesteśmy jej kustoszami - napisał na łamach portalu Ukrinform wicepremier, minister kultury i dziedzictwa narodowego prof. Piotr Gliński. Polityk przypomniał w nim, że 19 kwietnia przypada 80. rocznica wybuchu powstania w getcie warszawskim.