Niczego się nie uczą
Liberałowie nad Wisłą – w wersji zwolenników demokracji walczącej – nie uczą się na błędach. To doskonała wiadomość dla prawicy.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Liberałowie nad Wisłą – w wersji zwolenników demokracji walczącej – nie uczą się na błędach. To doskonała wiadomość dla prawicy.
Karol Nawrocki wygrał wybory prezydenckie mimo kampanii nienawiści, rozkręconej na niebywałą skalę w III RP, ataków mediów, wykorzystania służb specjalnych i w większości niekorzystnych sondaży. Dokonał, można rzec, niemożliwego. Ale trzeba oddać Jarosławowi Kaczyńskiemu, że to on jest demiurgiem polskiej polityki.
Karol Nawrocki cały czas się uczy, jak funkcjonować w dużej polityce. Jedną rzecz opanował do perfekcji – teflonowość i trzymanie nerwów na wodzy. To niezwykle ważne cechy, które przydają się w debatach i sytuacjach stresujących, a tych przyszły prezydent w niespokojnych czasach będzie miał bez liku.
Nawet jeśli jest coś na rzeczy wokół kawalerki należącej do Karola Nawrockiego – z naciskiem na słowo „nawet” – to nie ulega wątpliwości, że huraganowe ataki na kandydata na prezydenta nie biorą się z troski o standardy w polityce.
Zdecydowana wygrana George’a Simiona z prawicowej partii AUR w powtórzonych wyborach prezydenckich w Rumunii powinna być sygnałem ostrzegawczym dla polskiego rządu. Wybory z ubiegłego roku unieważniono tak naprawdę dlatego, że wygrał kandydat nieakceptowalny dla tamtejszego establishmentu
Niedzielna konwencja Karola Nawrockiego potwierdziła, że kandydat popierany przez PiS – mimo obciętych niezgodnie z prawem funduszy, atakowany przez media publiczne, NIK, prokuraturę i spółki skarbu państwa, angażujące się w produkcje internetowych hejterów – ma ogromną szansę na wygranie wyborów. Po nich polska prawica powinna zainwestować w polityczny potencjał Andrzeja Dudy. Prezydent swoim przemówieniem w Łodzi pokazał, że jest wciąż poza zasięgiem większości polskich polityków.
J.D. Vance spotkał się jako ostatni z papieżem. I wszyscy wiemy, co było dalej – ogłosił Tomasz Sekielski w piątkowy wieczór w TVP w likwidacji. Tak, to ten sam redaktor, którego przed laty – mimo antypisowskich poglądów – można było uważać za dziennikarza.
Politycy KO z Romanem Giertychem na czele postanowili zrobić z siebie pośmiewisko w trakcie Świąt Wielkanocnych. Nie byłoby to niczym nowym, gdyby nie bezczelność, z jaką traktują swój elektorat.
Po dwóch debatach prezydenckich widać gołym okiem przegranych – to przede wszystkim TVP w likwidacji i Rafał Trzaskowski
Mec. Sylwia Gregorczyk-Abram, która reprezentowała karanych aktywistów m.in. w trakcie lewicowych strajków kobiet, teraz stanęła na czele komisji, zajmującej się… traktowaniem protestujących przez poprzednią władzę.
Anna W. ma decyzją prokuratora uchylony areszt. Nie miałoby to miejsca, gdyby nie wielka presja konserwatywnych mediów i oddolna ludzi, zwykłych internautów, którzy oburzali się na traktowanie byłej współpracowniczki Mateusza Morawieckiego w związku z sytuacją rodzinną i wychowywaniem 13-letniego syna ze spektrum autyzmu.
Internetowy troll „Pablo Morales” vel Bartosz Kopania wyznaje najwyraźniej zasadę, że nie ma sensu się przemęczać i wulgarnie atakować oponentów za darmo. Coś z tego trzeba mieć. Po tym, jak przed laty za „analizy politologiczne” płaciła mu Koalicja Obywatelska, teraz obleśnego internautę pozbawionego skrupułów wsadzono do Totalizatora Sportowego.
Trwa medialna operacja robienia z Karola Nawrockiego oszusta i stronnika neonazistów.
W badaniach Opinii24 PiS jest ok. 7 pkt proc. za KO, a Karol Nawrocki ma ogromną stratę do Rafała Trzaskowskiego, wynoszącą 12,5 pkt proc., i dogania go Sławomir Mentzen (0,6 pkt proc. za prezesem IPN). Sondaże tej pracowni zamawiają „Gazeta Wyborcza”, TVN24, RMF FM i Radio Zet.
Przez lata oskarżali poprzedni rząd o to, że doprowadził do tragicznej śmierci Piotra Szczęsnego – aktywisty, który odebrał sobie życie pod PKiN. Wspominał o nim w kontekście ofiary „pisowskiej” polityki sam premier Donald Tusk w swoim exposé.
Trwa w najlepsze awantura o wpis Sikorskiego, który pokłócił się z Elonem Muskiem i Markiem Rubio o starlinki. Emocje trochę opadły, bo w poniedziałek i wtorek portal X mierzył się z największą awarią w swojej historii.
Program Laptop dla Ucznia miał być przykładem rozkradania publicznych pieniędzy, nieodpowiedzialnego szastania groszem podatnika i niekompetencji urzędników – jak również byłego szefa resortu edukacji Przemysława Czarnka.
Hasło „J... PiS” jesienią 2023 r. znali niemal wszyscy, nawet niezorientowani w meandrach polskiej polityki. Było ono nie tylko kolejnym elementem przemysłu pogardy wobec prawicy, ale też celowym ośmieszaniem przeciwnika. A jak wiadomo, partia, która w masowej kulturze staje się śmieszna, nie ma szans sprawować władzy. Okazuje się jednak, że to nie wszystko. Wulgarne hasło i podziały nakręcał rosyjski wywiad za pomocą agentury. Zatem wszyscy, którzy uczestniczyli w tym spektaklu niskich lotów, mogą się czuć pożytecznymi idiotami w grze Federacji Rosyjskiej obliczonej na osłabienie Polski.
Zatrudnienie internetowych hejterów na intratnych stanowiskach w Totalizatorze Sportowym – Szymona Gawryszczaka z Soku z Buraka i Bartosza Kopanię vel „Pablo Moralesa” – to nie przypadek, lecz kontynuacja promowania dewastacji standardów w polskiej polityce. Pierwszymi bulterierami Donalda Tuska byli Janusz Palikot i Stefan Niesiołowski. Dziś tę rolę odgrywają Roman Giertych, farmy trolli spod znaku Sieci na wybory i Silnych Razem oraz politycy, którzy przez lata promowali wulgarne hasło „j... PiS”, będąc pożytecznymi idiotami w kampanii GRU skierowanej przeciwko poprzedniej władzy. Jak stworzono tego potwora, niszczącego polską demokrację?