Tuskowe banialuki
Załóżmy, że jesteś wyborcą Donalda Tuska (przepraszam za ten nietakt, ale to tylko eksperyment myślowy). Wjeżdżasz na stację benzynową i chcesz zatankować spracowany, spragniony samochód, który jest Twoim narzędziem pracy. A tu bum! Benzyna po ponad 8 zł za litr. O rany! Ale zaraz, zaraz, przecież brzmią Ci jeszcze w uszach słowa Twojego wodza, który przed wyborami w 2023 r. zapewniał Cię i prosił, żebyś mu uwierzył, że litr benzyny będzie kosztował 5,19 zł, jeśli tylko on zacznie rządzić.