Pamiętają Państwo tyrady interpretacyjne związane z art. 18 Konstytucji RP: „Małżeństwo jako związek kobiety i mężczyzny, rodzina, macierzyństwo i rodzicielstwo znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej Polskiej”? Otóż lobby gejowskie interpretowało opacznie w następujący sposób: „Z tego artykułu nie wynika, że małżeństwo to związek kobiety i mężczyzny, tylko że takie związki są pod ochroną i opieką państwa”. Rozwinięcie tej bzdury było odkrywcze: „To znaczy, że małżeństwem może być związek dwóch mężczyzn, ale wtedy nie korzysta z opieki”.
Ta brednia była tylko mądrością etapu, bo kiedy NSA dla jednego związku orzekł, że związek zawarty w Berlinie przez dwóch Polaków mężczyzn musi być wpisany w USC jako małżeństwo, środowiska LGBT natychmiast przeszły do etapu następnego. Wiceminister rodziny Sebastian Gajewski, członek Nowej Lewicy, zaapelował: „Zwróciłem się do prezesa ZUS, aby małżonkom tej samej płci, którzy zawarli związki małżeńskie za granicą i zarejestrowali je w USC zgodnie z wyrokiem NSA, ZUS wypłacał wszelkie świadczenia dla małżonków oraz wdów i wdowców. Bo małżeństwo to małżeństwo”. Za chwilę zażądają adopcji dzieci.