Dla kogo i dlaczego Sławomir Cenckiewicz jest niebezpieczny? Dla niepoliczalnej liczby osób związanych z PZPR, LWP, z ZSRS i wieloma instytucjami będącymi z tymi tworami jakoś skoligaconymi. Dlaczego? Bo zna, prześledził żmudnie, często opisał ich życiorysy, powiązania, relacje i kariery, choćby razem z Michałem Rachoniem w książce „Zgoda. Rząd i służby Tuska w objęciach Putina”. Potrafi ich zdemaskować, zresztą robi to ciągle. Wróg to szczególnie niebezpieczny, ponieważ uzbrojony w wiedzę i kręgosłup moralny.
Brudna gra
W roku 2021 Sławomir Cenckiewicz jako dyrektor Wojskowego Biura Historycznego dostaje poświadczenie bezpieczeństwa – dostęp do informacji niejawnych, także ściśle tajnych. Pomyślnie przechodzi kilkustopniową procedurę, wypełniając ankietę bezpieczeństwa i stając się obiektem kontroli służb, w tym ABW. Po dojściu do władzy rządu Donalda Tuska zmieniają się szefowie służb. Generał Jarosław Stróżyk, szef Służby Kontrwywiadu Wojskowego, w 2024 r. cofa Cenckiewiczowi dostęp, co ma mu utrudnić, a nawet uniemożliwić pracę i pozbawić go dobrego imienia, bo przecież nie można ufać historykowi. Oficjalnie służby nie podają powodu, ale dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski w ramach kontrolowanego przecieku dostaje informacje o lekach i je publikuje. Według służb Cenckiewicz miał zataić informacje o przyjmowanych medykamentach, które miały oddziaływać na jego psychikę. Tu natychmiast po publikacji okazuje się, że leki, które przyjmował, nie muszą być wykazane w ankiecie, danych wrażliwych nie wolno było służbom udostępniać, a gazecie publikować. Ale to nie jest czysta gra.
Decyzja szefa SKW zostaje zaskarżona, ale podtrzymana przez Tuska, w związku z czym Cenckiewicz idzie do sądu. Wojewódzki sąd administracyjny w czerwcu 2025 r. uchyla decyzje Jarosława Stróżyka i Donalda Tuska jako niezgodne z prawem. Tu zaczynają się gumowe interpretacje podległych rządowi służb. Jacek Dobrzyński informuje sobie (słowo „sobie” jest tu kluczowe, bo ta interpretacja ma się nijak do obowiązującego prawa), że mimo wyroku WSA korzystnego dla Cenckiewicza nadal nie ma on dostępu do informacji niejawnych do czasu prawomocnego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego.
Wyrok? Ważniejsza jest opinia
Taki wyrok zapada w końcu w środę 15 kwietnia 2026 r. To etap niezwykle ważny, bo Sławomir Cenckiewicz został mianowany przez nowo wybranego prezydenta Karola Nawrockiego na szefa Biura Bezpieczeństwa Narodowego. Praca na tym stanowisku bez możliwości zapoznawania się z informacjami niejawnymi, delikatnie mówiąc, nie ma sensu. Wyrok Naczelnego Sądu Administracyjnego jest jednoznaczny i zbieżny z wcześniejszym orzeczeniem WSA: cofnięcie uprawnień przez Jarosława Stróżyka i podtrzymanie decyzji przez premiera Donalda Tuska były bezprawne. Tu zaczyna się kolejna tura gumowych interpretacji.
Elementarna logika wymusza takie oto rozumowanie: bezprawne cofnięcie uprawnień – stwierdzone prawomocnie – oznacza, że Sławomir Cenckiewicz posiada wszelkie uprawnienia. Taki jest wyrok, a właściwie wyroki. Na scenę wkracza jednak Jacek Dobrzyński z kuriozalną dezinformacją i skwaszonym uśmiechem na twarzy – otóż według niego wyroki oznaczają, że służby muszą sprawę sprawdzić, a do czasu zamknięcia procedury szef BBN nie może rzekomo zapoznawać się z informacjami niejawnymi.
Podstawa prawna? Nie ma. Jest za to kolejne, tym razem zastraszające, dziwadło: dyrektor departamentu ochrony informacji niejawnych ABW płk Jacek Szafrański informuje w specjalnym piśmie podległych mu funkcjonariuszy: „Podtrzymując dotychczasowe stanowisko ABW, wskazać należy, że do czasu prawomocnego zakończenia kontrolnego postępowania sprawdzającego ewentualne udostępnianie panu Sławomirowi Cenckiewiczowi informacji niejawnych będzie w opinii ABW rażącym naruszeniem ustawy, co może skutkować narażeniem się wyżej wymienionych osób na odpowiedzialność karną”.
A zatem sądy uznały, że obecnemu szefowi BBN nie można było cofnąć dostępu do informacji niejawnych, nie ma żadnego innego postępowania, które wskazywałoby, że takie dostępy powinny zostać cofnięte, choćby na podstawie jakichś nowych okoliczności, ale pułkownik ABW podaje, że są cofnięte bez żadnej decyzji do bliżej nieokreślonego terminu. Niewiarygodne pogwałcenia prawa.
Swoje oświadczenie zaczynające się od słów: „Pełne zwycięstwo nad reżimem bezprawia! Dziękuję NSA!” publikuje także Sławomir Cenckiewicz. „Dzień mojego zwycięstwa jest również dniem prawdy. A prawda sama nigdy nie zwycięża i domaga się oręża. W związku z tym żądam od wicepremiera i ministra obrony narodowej Kosiniaka-Kamysza natychmiastowej dymisji Jarosława Stróżyka z funkcji szefa SKW. To Stróżyk – jako szef SKW – dopuścił się tego bezprawia, uwikłał służbę kontrwywiadowczą w walkę polityczną” – napisał szef BBN.
Jeżeli prawomocne wyroki nie znaczą nic dla rządu, to co można lub co trzeba zrobić? Jeżeli władza wykonawcza nie uznaje władzy sądowniczej? Przywrócić demokrację i zmienić rząd.
🚨Sąd zwleka. Prokuratura, a twierdzi, że ma związane ręce❗️
— GP Codziennie (@GPCodziennie) April 17, 2026
Sprawdź najnowsze wydanie #GPcodziennie!
Wersja elektroniczna również dostępna na stronie 👉 https://t.co/QI25BDHptz pic.twitter.com/JxfTzrzE0K