Andrzej Poczobut
Ksiądz Olszewski dręczony w areszcie jak Andrzej Poczobut na Białorusi. Te same metody
Odmawianie wody, odmawianie skorzystania z toalety, poniżanie i wyzwiska – tego typu działania wpisują się w szeroko pojęte tortury psychiczne i fizyczne, znane z rosyjskich i białoruskich więzień, szczególnie wobec tych, którzy narazili się tamtejszej władzy swoją niezłomnością i bohaterstwem. Przykładem jest polski działacz i dziennikarz Andrzej Poczobut, skazany w ub.r. w sfingowanym procesie przez łukaszystów w togach na 8 lat kolonii karnej. Poczobutowi przez miesiące odmawiano dostępu do lekarstw, mimo faktu, że ma problemy z sercem i ciśnieniem. Wielokrotnie lądował w karcerze kolonii karnej, zakazano mu też kontaktu z rodziną i adwokatem. Trudno było spodziewać się, że podobne obrazki, znane z ponurych czasów komuny i stosowane wobec opozycjonistów, wrócą do Polski w XXI w. A taki właśnie obraz wyłania się z listu ks. Olszewskiego, przetrzymywanego w warszawskim areszcie.
„Nie pozwolimy, by zielone ludziki biegały nam na granicy”. „Prostacka” wojna psychologiczna Łukaszenki
"Podejmowaliśmy wszelkie możliwe próby wydobycia Andrzeja Poczobuta z więzienia. Natomiast z wielkim żalem muszę stwierdzić, że w tym momencie nie ma na to warunków. Nie ma najmniejszej dobrej woli po tamtej stronie" - powiedział szef MSWiA Mariusz Kamiński. Minister podkreślił, że trzeba pamiętać o Andrzeju Poczobucie i o setkach więźniów politycznych na Białorusi. Kamiński odniósł się także do sytuacji militarnej na Białorusi i przebywaniu tam najemników z Grupy Wagnera. "Na pewno - chcę wszystkich uspokoić - nie pozwolimy, żeby zielone ludziki biegały nam po granicy. Do takiej sytuacji nigdy nie dojdzie" - zapewnił.