Ziobro kontra grupa towarzyska
Zbigniew Ziobro spotkał się w poniedziałek z grupą towarzyską znaną jako „komisja śledcza ds. Pegasusa”, co niektórzy określają jako „przesłuchanie”.
Zbigniew Ziobro spotkał się w poniedziałek z grupą towarzyską znaną jako „komisja śledcza ds. Pegasusa”, co niektórzy określają jako „przesłuchanie”.
W niedzielnych wyborach parlamentarnych wygrała proeuropejska Partia Akcji i Solidarności (PAS), z której wywodzi się obecna prezydent Maia Sandu. Żaden to szok, żadna niespodzianka i żadna rewolucja. Mołdawia dzięki temu nie jest też bliżej Zachodu, bo nadal wisi jak zepsute wahadło w bardzo nieciekawym miejscu.
Nie wiadomo, jak potoczy się ukraiński, główny wątek afery wokół Sławomira Nowaka, choć Kijów – co wynikało z komunikatów sprzed kilku lat – był zdeterminowany, aby rozliczyć polskiego polityka za korupcję przy budowie dróg.
Sejm błyskawicznie przepchnął ustawę o powołaniu Parku Narodowego Doliny Dolnej Odry. Tempo jest uzasadnione, bo realizuje zasadę króla Juliana z animacji „Madagaskar”, który powtarzał: „Zróbmy to, zanim się zorientujemy, że to bez sensu”.
Nie ma jeszcze oficjalnych danych z całego kraju dotyczących zainteresowania edukacją zdrowotną, ale z informacji płynących z różnych źródeł wynika, że jeden ze sztandarowych pomysłów Barbary Nowackiej poniesie klęskę.
To naprawdę szokujące, jak można tak bardzo nie uczyć się na własnych błędach. Przecież Zbigniew Ziobro nie jest pierwszą osobą wezwaną przed nielegalną w świetle wyroku TK sejmową komisję ds. Pegasusa.
26 września 1946 roku komunistyczny Tymczasowy Rząd Jedności Narodowej zdrajcy Edwarda Osóbki-Morawskiego pozbawił obywatelstwa polskiego – UCHWAŁĄ – generała Władysława Andersa, dowódcę 2. Korpusu Polskiego, który wyprowadził polskich żołnierzy z nieludzkiej ziemi i był zwycięzcą spod Monte Cassino, a od 8 listopada 1946 roku Generalnym Inspektorem Sił Zbrojnych.
Narodowy Fundusz Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej (NFOŚiGW) w odpowiedzi na moje pytania twierdzi, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości nie przygotowano dokumentów, które mogłyby być podstawą do rozpoczęcia budowy nowej siedziby. Stąd konieczność wynajmu powierzchni.
Przysłuchując się ostatnim wypowiedziom szefa rosyjskiej dyplomacji Siergieja Ławrowa i białoruskiego dyktatora Alaksandra Łukaszenki, na myśl przyszła mi kultowa, licząca już ponad trzy dekady amerykańska komedia „Dwaj zgryźliwi tetrycy”. Różnica jest taka, że filmowi John i Max dogryzali sobie nawzajem, zaś Ławrow i Łukaszenka mają wspólnego wroga, któremu nie szczędzą gróźb i uszczypliwości.
Przed weekendem górnicy i hutnicy zablokowali euroterminal w śląskim Sławkowie, jeden z najważniejszych punktów logistycznych w Polsce i w naszym regionie Europy. Uderzenie było mocne, miało uświadomić opinii publicznej skalę dewastacji polskiego przemysłu przez obecny rząd.
W amerykańskim Kongresie szykowana jest ustawa, która może połączyć sporą grupę polityków z odmiennych obozów. Przygotowali ją senatorowie: republikanin Lindsey Graham i demokratka Amy Klobuchar. Jeśli ustawa zostanie przyjęta i podpisana przez prezydenta USA, Rosja stanie się państwem sponsorującym terroryzm.
Tego można było się spodziewać. Donald Trump podpisał dekret uznający Antifę za krajową organizację terrorystyczną. Prezydent nakazał agencjom federalnym zbadanie jej działalności, udaremnienie jej poczynań i likwidację struktur. Decyzja jest bezpośrednim następstwem zabójstwa założyciela Turning Point USA i konserwatywnego działacza Charliego Kirka, do którego doszło 10 września w stanie Utah.
Rząd postanowił odpowiedzieć na wyzwania dotyczące obrony cywilnej. Nie przez budowę nowych schronów czy powszechne szkolenia wojskowe. Od kilku dni publikuje spoty, jak spakować plecak bezpieczeństwa i uciec. Z pozoru wszystko w porządku, taka wiedza się przyda.
Mało kto teraz pamięta, że to Barack Obama zostawił bezpieczeństwo światowe w opłakanym stanie. Pozwolił Rosji zagarnąć Krym i wtargnąć do Donbasu, pozwolił na wprowadzenie gigantycznego chaosu w krajach arabskich i rosyjską interwencję w Syrii.
Podczas przemowy na forum ONZ prezydent Donald Trump zaprzeczył, jakoby był izolacjonistą i przyjacielem Rosji, o co wiele mediów go oskarżało. Jego słowa są wręcz manifestem czegoś, co można by określić mianem alt–Zachodu – cywilizacyjno międzynarodowej formacji, która odchodzi od dotychczasowego ładu liberalnego, równocześnie wcale nie popadając w chaos wojny wszystkich ze wszystkimi.
Minister Stefan Krajewski, któremu rolnicy przynieśli żałobny wieniec dożynkowy, wściekł się nie na rolników, lecz na Telewizję Republika, że to pokazała. To ilustruje całą filozofię tego rządu, o którego premierze marszałek Szymon Hołownia powiedział, że „najwyższy czas już odejść w niesławie”.
Pomylić to się można, myląc sól z cukrem, a nie z wojnę z pokojem.
To, na ilu poziomach uśmiechnięta władza się skompromitowała, jeśli chodzi o kłamstwa na temat zniszczonego domu w Wyrykach, jest niesamowite.