Autodenuncjacja
Kilka lat temu media rozkręciły wielką aferę. Jak krzyczały nagłówki i emocjonowali się reporterzy oraz goście w telewizyjnych studiach, Kościół jednoznacznie zaangażował się w kampanię wyborczą po stronie Prawa i Sprawiedliwości.
Kilka lat temu media rozkręciły wielką aferę. Jak krzyczały nagłówki i emocjonowali się reporterzy oraz goście w telewizyjnych studiach, Kościół jednoznacznie zaangażował się w kampanię wyborczą po stronie Prawa i Sprawiedliwości.
Trudno na gorąco wyjaśnić, czego byliśmy świadkami w minionym tygodniu. W wydarzeniach w obwodzie biełgorodzkim i wszystkim, co się z tą akcją wiąże, trwa wojna informacyjna, nie tylko w celach propagandowych, lecz także politycznych i wojskowych. Wiemy już jednak na pewno, że w ramach Sił Zbrojnych Ukrainy działają, i to dość skutecznie, formacje rosyjskie. Na razie mowa o dwu ugrupowaniach: Rosyjskim Korpusie Ochotniczym i Legionie Wolność Rosji.
W Alzacji, której stolicą jest Strasburg, najbardziej popularna potrawa to choucroute, czyli kiełbasa z kapustą.
Niedawno mieliśmy do czynienia z sytuacją, która nie tylko pokazuje to, jak manipulacyjną, zakłamaną i funkcyjną względem PO stacją jest TVN, lecz także to, za jakich idiotów ma ona swoich odbiorców.
Roman Giertych o Senacie myśli nie od wczoraj. Już w 2019 r. miał otrzymać propozycję startu z listy Koalicji Obywatelskiej w jednym z podwarszawskich okręgów, z której jednak ostatecznie nie skorzystał. Niemal równocześnie media obiegła informacja, że Giertych miałby zostać, z błogosławieństwem Donalda Tuska i dzięki namowom Michała Kamińskiego, kandydatem PSL. Ostatecznie były szef Młodzieży Wszechpolskiej nie wystartował wówczas do izby wyższej. Wygląda jednak na to, że co się odwlecze, to nie uciecze. Oczywiście dopóki nie mówimy o procesach sądowych i wyrokach.
Ostatnie dni na Białorusi obfitowały w szereg kluczowych z punktu widzenia Polski wydarzeń. Najpierw Mińsk i Moskwa poinformowały o podpisaniu strategicznych dokumentów w kwestii przerzucenia na Białoruś rosyjskiego atomu. Następnie rozpoczęto dostawy elementów tej broni.
Weekend spędziłem w polskim Cieszynie, robiąc wypady do Czech. W czeskich restauracjach pełno Polaków, a w sklepach po polskiej stronie pełno Czechów. Taksówkarz potwierdził medialne doniesienia, których skrzętnie unika liberalny mainstream – w Czechach jest znacznie drożej.
Państwowa komisja ds. badania wpływów rosyjskich na bezpieczeństwo wewnętrzne RP w latach 2007–2022 za główne zadanie ma wyświetlenie i pokazanie opinii publicznej mechanizmów wpływania przez Rosję na procesy polityczno-gospodarcze w naszym kraju.
Parę miesięcy temu pisałem o niebywałym skandalu, kiedy prezydent Jacek Majchrowski powołał do Rady Muzeum Sztuki Współczesnej MOCAK Janusza Palikota. Kandydaturę zaproponowała dyrektorka tej instytucji Maria Anna Potocka, która odpowiedzialna była m.in. za skandal, kiedy za pieniądze Galerii Bunkier Sztuki wydała książkę „Wokół sprawy Pyjasa”, która wywołała sprzeciw przyjaciół Stanisława Pyjasa. Niestety jest ciąg dalszy tej bulwersujące sprawy.
To tylko na pierwszy rzut oka wydaje się bez sensu. Jednego dnia nazwać kilkanaście milionów ludzi, o których głosy się ubiega, bandytami, przestępcami, chlejącymi na umór mordercami dzieci i nierobami, a trzy dni później zaproponować jak najszybsze dostarczenie tym samym ludziom z publicznej kasy podwyżki świadczenia, które chwilę wcześniej stało się powodem zwyzywania ich od najgorszych.
To ma być kampania poniżania, obrażania, wyszydzania. Ma być prostacka, wulgarna, bo poprzez rozgrzewanie jej do czerwoności Tusk chce demonstrować swą polityczną siłę, dominować nad innymi formacjami opozycyjnymi.
Wiadomo było, że nazwa „Komitet Wyborczy Polski 2050 i Polskiego Stronnictwa Ludowego” nie jest przesadnie nośna, nie wiem nawet, czy dobrze ją zapamiętałem. Jednak nawet jeśli nie, to już samo to świadczy o tej niezapamiętanej przeze mnie nazwie jak najgorzej.
Władysław Kosiniak-Kamysz – lider Trzeciej Drogi i drugiego ZSL – postanowił wystąpić z ekstrawaganckim pomysłem. Otóż każdy, kto startuje z jego list, miałby podpisać notarialnie zobowiązanie, że w trakcie kadencji nie przejdzie do innego ugrupowania.
W ostatnim trzydziestoleciu ze zdumieniem zauważam wielką żywotność politycznych atrap – fundowanych Polakom zamiast prawdziwych ugrupowań politycznych – oraz umiejętność przetrwania struktur żywcem wywiedzionych z PRL-u, które tak się przepoczwarzają, że wciąż mogą liczyć na poparcie gwarantujące stołki w parlamencie.
Przewodniczący putinowskiej Dumy Wiaczesław Wołodin powiedział, że Polska zawdzięcza granice Armii Czerwonej i powinna zapłacić Rosji 750 mld dol. Oczywiście nie należy poważnie traktować słów tego człowieka, jak i słów innych „kremlinów”.
Gdyby podczas wyborów mieszkańcy naszego kraju kierowali się tylko – jak powinno być w zdrowej demokracji – motywami politycznymi, Zjednoczona Prawica wygrałaby w cuglach. Większość wyborców ma bowiem poglądy konserwatywne i solidarnościowo-prosocjalne. Niestety, udało się podzielić naszych rodaków według kryteriów pozapolitycznych na dwa wrogie obozy.
Oburzonko z powodu tego, że prezes Prawa i Sprawiedliwości powiedział dziennikarzowi TVN, który zadał pytanie z tezą zawierającą manipulację i fałsz, że należy jego zachowanie traktować jak działanie w interesie Kremla, jest tyleż zabawne, co irracjonalne. Po pierwsze – stacja TVN od lat przedstawia narrację kremlowską w sprawie katastrofy smoleńskiej.
Do tajemniczych pożarów dochodzi nie tylko w składach amunicji w Jekaterynburgu, lecz także w budynkach FSB czy ministerstwa obrony w Moskwie. „Wolni Rosjanie” wkraczają na terytorium Rosji i zdobywają tereny w pobliżu Biełogrodu.