zbrodnie komunistyczne
Grudniowe śmierci, styczniowe strajki
„Władzy raz zdobytej nie oddamy nigdy! Zniszczymy wszystkich bandytów reakcyjnych bez skrupułów! Możecie jeszcze krzyczeć, że leje się krew narodu polskiego, że NKWD rządzi Polską, lecz to nie zawróci nas z drogi!”. Te słowa, towarzysz Gomułka wykrzyczał w twarz emigracyjnym politykom z PSL szukającym porozumienia z komunistami podczas rozmów w Moskwie. Było to w czerwcu 1945 roku. Tego człowieka, odpowiedzialnego za bezwzględne zwalczanie podziemia niepodległościowego, za mordy jawne, skryte i sądowe, 11 lat później, w październiku 1956 roku, skierowany przeciwko komunistom gniew społeczny wyniósł ponownie do władzy. A w grudniu 1970 r. Gomułka w obronie władzy zdobytej, znów kazał zabijać.
Ofiary miały skrępowane ręce
Na terenie białostockiego więzienia latach 1944–1956 żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz funkcjonariusze Wojewódzkiego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego dokonywali zbrodni na żołnierzach podziemia niepodległościowego. W wyniku prac poszukiwawczo-ekshumacyjnych przeprowadzonych w 2024 roku na Cmentarzu Wojskowym przy ul. 11 listopada ujawniono i podjęto łącznie szczątki 10 osób. Kilka dni temu odnaleziono kolejne szczątki ludzkie.
Czaszki miały ślady postrzałów
Na początku listopada zespół pracowników Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN przeprowadził kolejny etap prac poszukiwawczych na terenie Cmentarza Rzymskokatolickiego przy ul. Unickiej w Lublinie. Ich celem było odnalezienie miejsc pochówku osób straconych w więzieniu na Zamku w Lublinie oraz poległych w operacjach przeciwpartyzanckich.