Włodzimierz Czarzasty
Czarzasty nie będzie prowadził obrad Sejmu? „Jeśli był winny trzeba zastanowić się nad jego odwołaniem”
Do czasu wyjaśnienia incydentu z udziałem wicemarszałka Włodzimierza Czarzastego (Lewica) nie powinien on prowadzić obrad Sejmu i w nich uczestniczyć - stwierdził w czwartek poseł Piotr Kaleta (PiS). Jak mówił, gdyby okazało się, że to Czarzasty „był winny zamieszania”, trzeba zastanowić się na jego odwołaniem. Kaleta odniósł się do środowych wydarzeń, kiedy to przewodniczący klubu Lewicy Krzysztof Gawkowski mówił, że policja miała w sposób brutalny zatrzymać i potraktować wicemarszałka Sejmu Włodzimierza Czarzastego. "Proszę państwa, dowiedzieć się rano, że się kogoś pobiło tak, że będzie leżał przez kilka miesięcy, to na Boga, czy ja wyglądam na szaleńca?" - mówił Czarzasty.
Tak wygląda "szorstka przyjaźń". Czarzasty: On nie odbiera. Miller: Włodku, zadzwoń chociaż raz
Słaby wynik Roberta Biedronia w wyborach prezydenckich, kiepskie rezultaty w sondażach, a do tego zamieszanie związane z rebrandingiem - to wszystko nie sprzyja parlamentarnej Lewicy. Niektórzy stracili już cierpliwość. Europoseł Leszek Miller wprost mówi o niejasnościach, a oprócz tego "wbija szpileczkę" Czarzastemu. Relacja Czarzasty-Miller może służyć niemal za definicję "szorstkiej przyjaźni".
"Debile", "chamskie próby" - Czarzasty nie przebiera w słowach, mówiąc o Platformie Obywatelskiej
- "Debilami" określił tych, którzy "oskarżają wszystkich poza sobą za całą kampanię", przewodniczący Sojuszu Lewicy Demokratycznej, Włodzimierz Czarzasty. - Platforma brała za to odpowiedzialność, szósty raz "przerżnęła" wybory, nie ma umiejętności konsolidowania wokół siebie ludzi i w tej chwili będą szukać winnych. Niech się stukną w pierś i dadzą nam spokój - mówił. Ocenił, że PO "nie ma umiejętności konsolidowania wokół siebie ludzi", a próby wymuszania głosów od wyborców innych kandydatów opozycyjnych nazwał "chamskim".