Sąd Najwyższy
Postępująca anarchia w sądach. Kwestionują sędziów i pytają TSUE... czy mogą pomijać polskie prawo
Sąd Apelacyjny w Warszawie (z jego prezes w składzie orzekającym!) zakwestionował wyrok sądu I instancji ze względu na sędziego, który rzekomo miał nie gwarantować bezstronności. Sąd Najwyższy ten wyrok uchylił, wskazując, że jest on “destrukcyjny ustrojowo” i oparty na “pozornej podstawie konstytucyjnej”. Sąd Apelacyjny zamiast skupić się na merytorycznym, ponownym rozpatrzeniu sprawy podważył umocowanie sędziego SN, skierował pytania prejudycjalne do TSUE i zawiesił postępowanie na kołku. Oczywiście, w imię praworządności.
Sąd Najwyższy zmiażdżył decyzję sędziów z Warszawy. Uzasadnienie mówi wprost o uzurpacji i chaosie
- Nie jest ochroną praw obywatelskich podważanie prawidłowości powołania sędziego tylko dlatego, że jakiś skład sądu chce zaistnieć w przestrzeni publicznej, odpowiadając na głosy polityków, realizując w ten sposób oczekiwania polityczne pewnej części przestrzeni publicznej, a nie oczekiwania strony w danej sprawie - napisał sędzia Sądu Najwyższego Mariusz Załucki. SN uchylił wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie w sprawie z powództwa Łukasza Piebiaka. SA zakwestionował sędziego orzekającego w pierwszej instancji, dokonując wiwisekcji jego drogi zawodowej. Na działanie sędziów warszawskiego SA, Sąd Najwyższy nie zostawił suchej nitki, wskazując, że jest to postępowanie szkodliwe ustrojowo i godzące w fundamenty państwa prawa.
Resort Żurka pokazał "stanowisko" ws. uchwały Sądu Najwyższego. "A ktoś was pytał?"
Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło dzisiaj "stanowisko" kwestionujące uchwałę podjętą w środę przez Sąd Najwyższy, twierdzące, że nie wywołuje ona żadnych skutków prawnych. - O tym rozstrzyga Trybunał Konstytucyjny, a nie reżimowi funkcjonariusze - zaznaczył prof. Kamil Zaradkiewicz, sędzia Sądu Najwyższego.