Sąd Najwyższy
Oświadczenie Pierwszej Prezes SN. "Próba wywarcia nielegalnej presji"
Próby wywierania presji na sędziów Sądu Najwyższego poprzez kampanie insynuacji i personalnej dyskredytacji będą spotykały się ze stanowczą reakcją. Niezależność sądów i niezawisłość sędziów nie są przywilejem środowiskowym, lecz gwarancją praw obywateli i fundamentem demokratycznego państwa prawnego" - napisała w oświadczeniu Pierwsza Prezes Sądu Najwyższego, prof. Małgorzata Manowska.
Postępująca anarchia w sądach. Kwestionują sędziów i pytają TSUE... czy mogą pomijać polskie prawo
Sąd Apelacyjny w Warszawie (z jego prezes w składzie orzekającym!) zakwestionował wyrok sądu I instancji ze względu na sędziego, który rzekomo miał nie gwarantować bezstronności. Sąd Najwyższy ten wyrok uchylił, wskazując, że jest on “destrukcyjny ustrojowo” i oparty na “pozornej podstawie konstytucyjnej”. Sąd Apelacyjny zamiast skupić się na merytorycznym, ponownym rozpatrzeniu sprawy podważył umocowanie sędziego SN, skierował pytania prejudycjalne do TSUE i zawiesił postępowanie na kołku. Oczywiście, w imię praworządności.
To mocny cios dla Żurka i Bodnara. "Starzy" sędziowie SN: nie mieli prawa odwołać Schaba, Radzika, Lasoty
"Wobec niewprowadzenia do ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych wyraźnej podstawy prawnej, odwołanie Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępców przez Ministra Sprawiedliwości przed upływem kadencji de lege lata nie jest prawnie możliwe i skuteczne" - stwierdzili w uzasadnieniu postanowienia z grudnia 2025 r. sędziowie Sądu Najwyższego - Wiesław Kozielewicz i Zbigniew Korzeniowski. Co trzeba podkreślić, to tzw. "starzy" sędziowie. A równie mocnych stwierdzeń - wręcz zarzucających bezprawność działań Adama Bodnara i Waldemara Żurka - jest znacznie więcej. Także o mandacie "dublerów" powołanych przez ministrów sprawiedliwości: "Rzecznik Dyscyplinarny Sędziów Sądów Powszechnych i jego Zastępcy to kadencyjne organy monokratyczne, co skutkuje tym, że tylko jedna osoba może pełnić taką funkcję w tym samym czasie. Nie można zatem powołać nowego piastuna organu monokratycznego na funkcję już zajętą".