Sąd Najwyższy
"Mamy tylko jednego głównego rzecznika dyscyplinarnego. To s. Schab". A co powinni zrobić "politycy w togach"?
"Mamy tylko jednego głównego rzecznika dyscyplinarnego. Przepisy prawa są bowiem jasne, nadal obowiązują, brak więc jakichkolwiek wątpliwości. Głównym rzecznikiem dyscyplinarnym dla sędziów sądów powszechnych jest sędzia Piotr Schab. Działają legalnie również i jego zastępcy. Ich kadencja jeszcze nie upłynęła, a brak jest podstaw do jej przerwania na podstawie obowiązującej regulacji" - mówi Niezalezna.pl dr hab. Tomasz Demendecki, sędzia Sądu Najwyższego. Odniósł się również do medialnych ataków, wyborów prezesa Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN, działań prokuratury, czy sędziów uprawiają politykę? "Przypominam takim koleżankom i kolegom, że powinni zdjąć łańcuch i togę" - stwierdził.
Sąd Najwyższy jasno: Nikt nie może uważać orzeczeń za niebyłe. Prawo unijne nie ma tu nic do rzeczy
"Żaden sąd lub inny organ władzy publicznej nie jest uprawniony do uznania orzeczenia Sądu Najwyższego za niebyłe i pominięcia jego skutków" - stwierdziły w podjętej uchwale połączone Izby Sądu Najwyższego. Podkreślono, że do uznania orzeczenia za niebyłe i pominięcia skutków nie może dojść nawet, jeśli ktoś odwołuje się do prawa unijnego. W drugim punkcie uchwały Sąd Najwyższy przypomniał, że Polska nie przekazała Unii Europejskiej, ani żadnej innej organizacji, prawa do stanowienia norm regulujących działalność polskiego sądownictwa.