W październiku ub.r. pojawiły się spekulacje o incydencie, w którym miał brać udział Jakub Iwaniec, sędzia Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa. Sugerowano wręcz, że prowadził auto, będąc w stanie nietrzeźwości.
„Mój klient nie prowadził tego samochodu, a był jego pasażerem. Był on odwożony przez inne osoby, czym nie byli zainteresowani prokuratorzy. Nie był on zatrzymany w tym samochodzie, a na swojej posesji”
- zapewniał adwokat Michał Skwarzyński.
Na drugi dzień w domu rodzinnym sędziego pojawili się policjanci, którzy na polecenie prokuratury, niemalże siłowo odebrali Iwańcowi telefon, choć były w nim informacje objęte tajemnicą obrończą. Kilka tygodni później sąd nakazał zwrócić aparat. To była spektakularna porażka prokuratury.
Pod koniec października Wydział Spraw Wewnętrznych Prokuratury Krajowej skierował do Sądu Najwyższego wniosek o uchylenie s. Iwańcowi immunitetu i zgodę na jego pociągnięcie do odpowiedzialności karnej.
"W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa prowadzenia samochodu w stanie nietrzeźwości" - podano w komunikacie.
Później kierownictwo resortu sprawiedliwości - wspierane przez niektóre media - domagało się, aby jak najszybciej rozpoznać sprawę. "Pomimo zawieszenia go na trzy miesiące, które wygasa jutro, Izba nie wyznaczyła nawet terminu na rozpoznanie wniosku o uchylenie immunitetu" - grzmiał chociażby wiceminister Dariusz Mazur.
Sędzia Maria Szczepaniec wyznaczyła termin rozpoznania wniosku na 4 maja 2026 r., czyli dzisiaj miało się odbyć posiedzenie immunitetowe. Ale sprawa "spadła z wokandy". Powód? W zeszłym tygodniu prokuratura niespodziewanie... złożyła wniosek o wyłączenie sędzi. Tym samym przedłużając całe postępowanie, bo przez ten ruch posiedzenie musiało zostać odwołane.
Takie działanie prokuratury zaskoczyło głównego zainteresowanego.
„Prokuratura boi się przegranej, boi się stawienia czoła dowodom, które chcemy przedstawić, ale wyłącznie na posiedzeniu Sądu Najwyższego” – mówi Niezalezna.pl sędzia Jakub Iwaniec.
Potwierdził również, że w ubiegłym tygodniu złożony został wniosek o umorzenie postępowania z uwagi na wadliwe umocowanie prokuratora.
„Analogiczna sytuacja, jak w sprawie sędziego Piotra Schaba, gdzie to miało miejsce pierwszy raz i jak dotąd jedyny. Wniosek jest bardzo obszerny, kilkadziesiąt stron, argumenty opracowane przez jednego z moich obrońców, prokuratora Roberta Hernanda, są bardzo mocne, jeżeli chodzi o odniesienie do struktury organizacyjnej prokuratury, Wydziału Spraw Wewnętrznych, zaangażowania politycznego prokuratorów, silnych powiązań z ministrem Waldemarem Żurkiem, a wcześniej z Adamem Bodnarem” - tłumaczy. – „Czekamy na jego rozpoznanie, a to się może stać tylko na posiedzeniu, które teraz – przez ruch prokuratury - nie wiadomo kiedy się odbędzie”.
Najprawdopodobniej obawa prokuratury przed kolejną porażką była powodem złożenia wniosku o wyłączenie sędzi Szczepaniec.
Sędzia Iwaniec nie wyklucza też innego powodu.
„Elementu prześladowania ze strony prokuratury, bo przecież już raz byłem odsunięty od czynności za wydane orzeczenie polegające na zakwestionowaniu statusu prokuratora. Minister Żurek mnie odsunął. To zostało z hukiem uchylone w Sądzie Apelacyjnym”
- przypomniał.
Natomiast nie ukrywa, że obecna sytuacja to spory dyskomfort.
„Irytuje mnie to, bo cały czas jestem w stanie niepewności. Wchodzę na salę, orzekam, rozstrzygam sprawy, nadrabiam zaległości wynikłe przez moje zawieszenie, ale sytuacja jest mało komfortowa” – zaznaczył s. Iwaniec. – „Bo mamy do czynienia z odwróceniem zasad. Nie mamy zasady, przynajmniej w moim przypadku, domniemania niewinności, tylko zasadę domniemania winy”.
Niezależna.pl: Czy wieczorem 11 października 2025 r. kierował Pan samochodem będąc pod wpływem alkoholu?
Sędzia Iwaniec: Oczywiście, że nie. To absolutna nieprawda.
Prokuratura twierdzi inaczej.
Problem polega na tym, że nie mogę publicznie przedstawić dowodów na swoją niewinność, bo zaraz bym dostał zarzut rozpowszechniania informacji z postępowania przygotowawczego. Dlatego bardzo zależy mi na jak najszybszym posiedzeniu przed Sądem Najwyższym, bo dopiero wtedy będę mógł jawnie przedstawić swoje argumenty. Złożony zostanie obszerny wniosek o przeprowadzenie różnych dowodów. Tych, których prokuratura nie przeprowadziła, choć powinna.
Jakiego rodzaju?
W ogólnym zarysie mogę tylko powiedzieć, że byłyby to dowody osobowe, dowody z nagrań i dowody z analizy innych okoliczności.
Posłużę się więc komunikatem prokuratury o skierowaniu wniosku o uchylenie immunitetu. Wskazano w nim kilka kluczowych etapów wydarzeń z tego dnia. Pierwszy chyba nie budzi wątpliwości: był Pan na spotkaniu towarzystwa strzeleckiego, gdzie spożywał alkohol, i został odwieziony przez żonę kolegi?
Tak, pojechałem tam będąc pasażerem i wróciłem będąc pasażerem.
Później jednak pojawił się Pan w pizzerii w Rejowcu Fabrycznym?
Tak, to też prawda.
Ale tu zaczyna się właśnie problem. Według prokuratury – dotarł tam Pan kierując samochodem.
Zostałem przywieziony do pizzerii i odwieziony do domu. Są zeznania świadków, ale jakoś nie przemówiły do prokuratury.
Ale nie wiadomo, kto był kierowcą, bo Pan nie podał jego nazwiska. Tak przynajmniej twierdzi prokuratura Dlaczego? Przecież to by zakończyło sprawę.
To będzie nasza niespodzianka dowodowa. Prokuratura nie była zainteresowana ustaleniem tożsamości kierowcy.
I kwestia kluczowa. Zeznania świadków, którzy znają Pana osobiście, i twierdzą, że to Pan siedział za kierownicą.
Dopóki się nie zapoznałem z materiałem dowodowym stanowiącym podstawę wniosku o uchylenie immunitetu, to ten komunikat wydawał się brzmieć w miarę rozsądnie. Natomiast nawet materiał zgromadzony przez prokuraturę, budzi poważne wątpliwości co do wiarygodności tych świadków.
Jeśli immunitet zostanie prawomocnie uchylony, to czeka Pana proces karny. A jeśli SN odrzuci wniosek prokuratury?
Wówczas postępowanie zostanie umorzone ze względu na brak wymaganego zezwolenia na ściganie.
Co spowoduje, że w przyszłości ta sprawa zapewne będzie co rusz wyciągana przeciwko Panu. Nie lepiej zrzec się immunitetu, stanąć przed sądem i udowodnić swoją niewinności?
Biorąc pod uwagę, że moje nazwisko ciągle pojawia się w medialnych wrzutkach i jestem celem rozmaitych ataków, to nie jestem skłonny uznać, że w obecnej sytuacji w wymiarze sprawiedliwości zapewni mi się uczciwy proces.