Prezes Manowska stwierdziła, że konieczne jest zabranie głosu "wobec nasilających się w ostatnich dniach w przestrzeni publicznej przekazów o charakterze dezinformacyjnym, wymierzonych w kandydatów na stanowisko Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego".
"Z niepokojem odnotowuję, że intensyfikacja tych ataków personalnych zbiega się w czasie z trwającą procedurą wyłonienia Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego na nową, sześcioletnią kadencję. Z komunikatu Szefa Kancelarii Prezydenta RP wynika, że decyzja Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej w sprawie powołania osoby mającej kierować Sądem Najwyższym ma zostać podjęta najpóźniej do dnia 26 maja 2026 r. Okoliczność ta nadaje obecnym działaniom szczególnie niepokojący kontekst. Trudno bowiem uznać za przypadek, że właśnie w tak doniosłym momencie, zamiast rzeczowej debaty o stanie wymiaru sprawiedliwości i roli Sądu Najwyższego w porządku konstytucyjnym państwa, przestrzeń publiczna wypełniana jest przekazami mającymi na celu personalną dyskredytację poszczególnych kandydatów. Tego rodzaju działania należy ocenić jako próbę wywarcia niedopuszczalnej presji na przebieg konstytucyjnej procedury powołania Pierwszego Prezesa Sądu Najwyższego"
- czytamy w oświadczeniu.
Prof. Manowska wskazała, że "jaskrawym przykładem manipulacji jest instrumentalne przywoływanie sprawy lustracyjnej" TW "Bolek'.
"Przypisywanie członkom tamtego składu odpowiedzialności za to, czego nie mogli wiedzieć i czym nie mogli dysponować, świadczy o złej wierze autorów takich wypowiedzi oraz o zasadniczym niezrozumieniu istoty orzekania sądowego" - wskazała Pierwsza Prezes SN. Dodała, że "po ujawnieniu nowych materiałów nie doszło do procesowej weryfikacji tego orzeczenia w trybie nadzwyczajnym".
"Sąd Najwyższy niezmiennie będzie wykonywał swoje konstytucyjne i ustawowe zadania w zakresie sprawowania wymiaru sprawiedliwości, stania na straży praworządności oraz zapewniania jednolitości orzecznictwa. Próby wywierania presji na sędziów Sądu Najwyższego poprzez kampanie insynuacji i personalnej dyskredytacji będą spotykały się ze stanowczą reakcją. Niezależność sądów i niezawisłość sędziów nie są przywilejem środowiskowym, lecz gwarancją praw obywateli i fundamentem demokratycznego państwa prawnego"
- pisze w oświadczeniu prezes Manowska.
Rzymkowski oskarża Kapińskiego i Zgolińskiego
Przed tygodniem poseł Tomasz Rzymkowski w mediach społecznościowych zaapelował od prezydenta, by "twarzami" Sądu Najwyższego nie zostali sędzia Zbigniew Kapiński oraz sędzia Igor Zgoliński.
Rzymkowski zarzucił Kapińskiemu, że "orzekał w 2000 r. w głośnej sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy".
"Sąd, w którego składzie zasiadał, uznał, że Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „BOLEK”, i umorzył postępowanie" - przekazał.
Wobec Zgolińskiego skierował zarzut, że jest "sędzią powołanym do SN w 2020 r. przez Pana poprzednika, Prezydenta Andrzeja Dudę, na wniosek Krajowej Rady Sądownictwa w jej niekonstytucyjnym składzie bez obecności parlamentarzystów, przewagą 1 głosu" oraz był członkiem SLD.
Uzasadnienie:
— Tomasz Rzymkowski (@TRzymkowski) May 5, 2026
Zbigniew Kapiński (kandydat na I Prezesa SN) orzekał w 2000 r. w głośnej sprawie lustracyjnej Lecha Wałęsy (wówczas kandydata na Prezydenta RP). Sąd, w którego składzie zasiadał, uznał, że Wałęsa nie był tajnym współpracownikiem SB o pseudonimie „BOLEK”, i umorzył…
26 maja 2026 r. kończy się kadencja obecnej Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego. W lutym 2026 r. Zgromadzenie Ogólne Sędziów SN wybrało pięciu kandydatów na stanowisko następcy prof. Manowskiej - są to sędziowie SN: Zbigniew Kapiński, Mariusz Załucki, Paweł Czubik, Aleksander Stępkowski oraz Tomasz Demendecki.
27 maja 2026 r. kończy się z kolei kadencja sędziego Kapińskiego na stanowisku prezesa Izby Karnej SN. Jak poinformowała "Rzeczpospolita", w gronie kandydatów na jego następcę jest wspomniany sędzia Zgoliński, a także sędziowie Antoni Bojańczyk i Małgorzata Bednarek.
Wyboru prezesów SN dokonuje prezydent RP.