Maciej Berek
Otoczenie Tuska wiedziało, że Berek nie spełnia wymogów formalnych. "Można sobie wyobrazić zarzuty z art. 227"
Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz podczas zamkniętego spotkania z działaczami Polski 2050 miała potwierdzić, że Maciej Berek nie spełnia formalnych wymogów do objęcia urzędu sędziego Trybunału Konstytucyjnego, a mimo to koalicja świadomie zagłosowała za jego kandydaturą. Sędzia Łukasz Piebiak, członek KRS, w rozmowie z „GPC” nie wyklucza, że Berek oraz cztery inne osoby, które nie złożyły ślubowania wobec prezydenta, mogą w przyszłości ponieść odpowiedzialność karną za podszywanie się pod funkcjonariuszy publicznych. Z kolei Bartłomiej Mickiewicz, wiceszef NSZZ „Solidarność”, podkreśla, że stale rośnie liczba osób gotowych przyjechać do Warszawy i bronić niezależności Trybunału.
Berek chwali się, że drzwi Trybunału są otwarte. Ujawniamy decyzję Święczkowskiego
Maciej Berek, były minister w rządzie Donalda Tuska, pochwalił się w mediach społecznościowych kolejną wizytą w Trybunale Konstytucyjnym. - Słynne drzwi jednak otwarte, kawa wypita - napisał, jednocześnie sugerując, że wkrótce będzie mógł rozpocząć pracę jako sędzia. Jak jednak dowiedział się portal Niezależna.pl w Trybunale Konstytucyjnym, prezes Bogdan Święczkowski wyraził wyłącznie jednorazową zgodę na wizytę Berka w gabinecie sędzi Magdaleny Bentkowskiej. Zgoda obowiązuje tylko 20 października i nie oznacza dopuszczenia go do orzekania.
Prawnicy zawiadamiają prokuraturę ws. Berka. "Usiłowanie naruszenia miru pomieszczenia służbowego"
Prawnicy zawiadomili prokuraturę w związku z uzasadnionym podejrzeniem popełnienia przestępstwa przez Macieja Berka. "Usiłował, podając się za funkcjonariusza publicznego - sędziego Trybunału Konstytucyjnego, wedrzeć się do zamkniętego pomieszczenia służbowego sędziów TK w celu pozorowania podjęcia czynności służbowych, do których nie był uprawniony" - czytamy w zawiadomieniu Stowarzyszenia "Prawnicy dla Polski", które trafiło do Prokuratury Okręgowej w Warszawie.