W środę wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek uczestniczył w pseudoślubowaniu u marszałka Włodzimierza Czarzastego na terenie Sejmu. Następnie Berek, wspólnie z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na analogiczny krok, udał się do siedziby Trybunału.
Jednak - plany rozpoczęcia pracy w Trybunale pokrzyżował im prezes Bogdan Święczkowski, który nie dopuścił Berka do orzekania. Równocześnie przed budynkiem przy al. Szucha doszło do gwałtownych starć policji z demonstrantami, którzy od tygodni protestowali przeciwko działaniom rządzącej koalicji.
Funkcjonariusze użyli siły, aby usunąć protestujących blokujących dostęp do gmachu. Kilka osób zostało poszkodowanych, a pomocy medycznej wymagał m.in. działacz opozycji antykomunistycznej Adam Borowski. Z kolei w sobotę 17 października przed gmachem TK odbyła się wielka manifestacja w obronie tej instytucji.
Jednocześnie, Kancelaria Prezydenta RP domaga się wyjaśnienia kwestii stażu pracy Berka jako radcy prawnego. Zgodnie z ustawą, by zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, Berek musiałby mieć co najmniej 10-letni staż pracy. Brak rzetelnego wyjaśnienia tej kwestii legł u podstaw braku odebrania ślubowania od wybranego przez Sejm byłego ministra. Za nic mają to jednak przedstawiciele obozu władzy, o czym świadczy chociażby dzisiejsza wypowiedź marszałka Sejmu, Włodzimierz Czarzastego:
Berek sędzią TK? Na pewno nie według internautów
Z uwagi na toczący się spór wokół Trybunału Konstytucyjnego, pseudoślubowań w Sejmie - bez obecności prezydenta Karola Nawrockiego, a także sobotniej manifestacji w obronie TK, Res Futura Data House sprawdziła nastroje internautów. Główny wniosek, jaki wysuwa się z analizy to: większość użytkowników nie uważa Macieja Berka za sędziego Trybunału.
Res Futura analizowała publiczne komentarze z Facebooka, X, YouTube’a i TikToka. Zasięg poruszanych tematów oszacowano na 37,6 mln, a udział interakcji na 56,7 proc.
Z danych opublikowanych przez Res Futura 19 października wynika, że 70 proc. przeanalizowanych komentarzy kwestionowało uznawanie go za sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Przeciwnego zdania było 30 proc. komentujących, którzy wskazywali na wybór dokonany przez Sejm.
W krytycznych wpisach pojawiały się argumenty dotyczące braku stażu, a także określenie „dubler”. Sama kwestia statusu Berka odpowiadała za około 16 proc. wypowiedzi w analizowanym materiale. Więcej komentarzy dotyczyło ogólnego sporu o praworządność - około 22 proc. - oraz sobotniej manifestacji, które stanowiły około 19 proc.
Co ciekawe, jeszcze przed weekendem, jak zauważa kolektyw analityczny, "przewaga była jeszcze po stronie obrońców Berka (52 proc. do 48 proc.)"
Jak wskazuje Res Futura - skala emocji widoczna jest także w podziale politycznych zarzutów. Wśród komentarzy prawicowych 54,6 proc. krytyki kierowano pod adresem premiera i rządu. W wypowiedziach przypisanych koalicji najczęściej obrywało się PiS - 39,3 proc. wskazań. Dalej znaleźli się prezydent z wynikiem 24,2 proc. oraz uczestnicy manifestacji, których dotyczyło 22,2 proc. krytycznych wpisów.