Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polityka

Atak na prezesa TK Bogdana Święczkowskiego. „Czarzasty czuje się prezydentem”

Obecnie najczęściej rozważanym scenariuszem jest ten zakładający uchylenie immunitetu panu prezesowi Bogdanowi Święczkowskiemu. Na wszelkie możliwe sposoby się go już rozpatruje – mówi w rozmowie z „Codzienną” konstytucjonalista dr Oskar Kida, komentując możliwe kolejne ruchy rządu ws. Trybunału Konstytucyjnego. Z kolei prof. Mieczysław Ryba zwraca uwagę, że eskalacja tego konfliktu pomaga Donaldowi Tuskowi odwracać uwagę od niewygodnych dla koalicji rządzącej tematów.

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki na początku tygodnia jednoznacznie dał do zrozumienia, że objęcie urzędu sędziego musi być poprzedzone złożeniem ślubowania w obecności głowy państwa.

 

– W Polsce nie ma innego mechanizmu do zostania sędzią, jak ten, aby złożyć przysięgę wobec prezydenta, a więc w obecności prezydenta

– mówił podczas poniedziałkowej uroczystości wręczenia nominacji sędziowskich asesorom.

Mimo tego oczywistego faktu politycy koalicji 13 grudnia i ich poplecznicy przekonują, że osoby, które zostały wybrane przez Sejm na urząd sędziów Trybunału Konstytucyjnego (TK), ale złożyły jedynie pseudoślubowanie m.in. przed marszałkiem Włodzimierzem Czarzastym, powinny zostać dopuszczone do pracy w TK. Za to, że tak się nie dzieje, winą obarczają przede wszystkim prezesa organu Bogdana Święczkowskiego.

Presja na legalnych sędziów TK

Przedstawiciele koalicji 13 grudnia różnymi sposobami wywierają presję na sędziów i pracowników TK. Przykładem są chociażby absurdalne zarzuty postawione zarówno dyrektor Kancelarii TK, jak i komendantowi Straży Trybunalskiej. Z kolei na sędziów próbuje się wpłynąć poprzez widmo zablokowania ich uposażeń. Przypomnijmy, że w przyszłorocznej ustawie budżetowej obóz Donalda Tuska nie przewidział środków na TK. Wiele wskazuje na to, że właśnie tym sposobem rządzący chcą zmusić przynajmniej część legalnego składu Trybunału do wzięcia udziału w operacji pozbawienia Bogdana Święczkowskiego funkcji prezesa, uchylenia mu immunitetu i umożliwienia postawienia zarzutów.

Próbując stworzyć jakiekolwiek pozory legalności, koalicja potrzebuje co najmniej 10 sędziów, gdyż tylu zapewnia kworum podczas Zgromadzenia Ogólnego Sędziów TK. Przypomnijmy, że w tym roku wybrano już ośmioro, ale pod koniec stycznia 2027 r. kadencję kończy sędzia Jarosław Wyrembak, co umożliwi większości sejmowej wskazanie dziewiątego nominata.

TK narzędziem do uderzenia w prezydenta RP

Sprawa TK była szeroko komentowana podczas trwającego posiedzenia Sejmu. Marszałek Włodzimierz Czarzasty podczas konferencji został zapytany o nierozwiązane dotychczas wątpliwości dotyczące stażu pracy Macieja Berka na stanowisku radcy prawnego. Lider Lewicy ponownie nie chciał odpowiedzieć. – To są uprawnienia Sejmu – powołanie członków TK – mówił, nie odnosząc się do stażu pracy Berka.

Głos zabrał także prof. Przemysław Czarnek, kandydat PiS na premiera.

– Jak ktoś, kto dostał 20 tys. głosów na Śląsku, zdaje się, z pierwszego miejsca z listy Lewicy, marzy o prezydenturze, to ma duże wyobrażenia o sobie, ale pan marszałek Czarzasty takie ma. Ja mam wrażenie, że on już się czuje prezydentem, pełniącym obowiązki prezydenta, tylko czeka na to, aż Trybunał Konstytucyjny padnie łupem rządzących i doprowadzą oni do zdjęcia z urzędu pana prezydenta Karola Nawrockiego – przynajmniej na kilka miesięcy – a wtedy pan p.o. prezydent, marszałek Czarzasty, będzie mógł spełniać swoje ambicje. Ale Polska to nie są ambicje Czarzastego. To jest dużo poważniejsza sprawa

– mówił prof. Czarnek na briefingu posłów PiS.

Koniec złudzeń o niezależnym „nowym TK”

„Codzienna” skontaktowała się z dr. Oskarem Kidą, aby poprosić o komentarz do aktualnej sytuacji wokół TK.

– Po manifestacji w mediach znalazły się informacje, oczywiście od anonimowych źródeł zbliżonych do rządu, że ten wycofał się z pomysłu siłowego wejścia do Trybunału Konstytucyjnego, więc chyba ten opór społeczny jak na razie okazał się skuteczny. Obecnie najczęściej rozważanym scenariuszem jest ten zakładający uchylenie immunitetu panu prezesowi Bogdanowi Święczkowskiemu. Na wszelkie możliwe sposoby się go już rozpatruje. Oczywiście to nie będzie takie proste, ale nie można wykluczyć, że zdecydują się właśnie w tym kierunku pójść

– ocenia dr Kida.

– Mnie jednak najbardziej uderza to, że do mediów trafia informacja o tym, iż pan minister Maciej Berek rzekomo koordynuje tę grupę „sędziów” i każdy z nich ma jakieś przypisane zadanie, ma swoją rolę do odegrania. Oznacza to, że plan zakłada współdziałanie z rządem, ponieważ jeżeli mówimy o wniosku o uchylenie immunitetu prezesowi TK, to znaczy, że prokurator generalny będzie musiał tam zadziałać. Jeżeli tak to będzie wyglądało, to te opowieści o niezawisłości wybranych w tej kadencji osób można będzie włożyć między bajki. Nie da się bardziej dobitnie pokazać, że mamy do czynienia z pewną formą podległości rządowi. To jest absolutnie nie do przyjęcia. A jeśli weźmiemy pod uwagę także doniesienia o tym, że rządowy zespół szykuje listę 50 spraw priorytetowych dla „nowego TK”, to mamy ostateczny dowód, iż ten organ jest traktowany przez koalicję rządzącą wyłącznie jako narzędzie do politycznej walki. Nie mają demokratycznego mandatu, aby obejść weto prezydenta, bo nie mają takiej większości w Sejmie, więc wymyślili, że poradzą sobie inaczej i Trybunał ma być właśnie takim instrumentem

– powiedział „Codziennej” dr Oskar Kida.

Prof. Ryba: Eskalowanie konfliktu jest Tuskowi na rękę

Swoją opinią podzielił się z nami także prof. Mieczysław Ryba z KUL.

– Wygląda na to, że Donald Tusk uznał, iż eskalowanie konfliktu o Trybunał Konstytucyjny jest mu obecnie na rękę. Być może jako cel ostateczny stawia sobie, aby ten organ przejąć i doprowadzić do zalegalizowania niegodziwości dokonanych w tej kadencji. Jednocześnie to jest bardzo wygodna pozycja do odwracania uwagi od tematów, które mogą mu bardziej zaszkodzić. Zbliża się zima, ceny energii są wysokie i to będzie dużo bardziej większość Polaków dotykać niż to, co dzieje się w Trybunale. W związku z tym, jeżeli któraś z tych poważniejszych rzeczy będzie się przebijała z opinii publicznej, to wówczas spodziewam się eskalacji konfliktu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Trzeba pamiętać, że to jest traktowane przez władzę także jako temat zastępczy

– wskazuje prof. Ryba.

Dopytaliśmy również o to, jaki scenariusz jest najbardziej prawdopodobny w operacji przejęcia TK. – To zależy od tego, jakie będą aktualnie sondaże, jakie reakcje. Sądzę, że jest co najmniej kilka opcji rozważanych przez Tuska. Którą wybierze, to jest uzależnione od okoliczności – odpowiedział prof. Mieczysław Ryba.

Czytaj więcej w "Gazecie Polskiej Codziennie"!

Źródło: Gazeta Polska Codziennie, niezalezna.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polityka