Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Pełczyńska-Nałęcz krótko o Berku. "Wszyscy sobie z tego świetnie zdają sprawę"

- Koalicja Obywatelska obiecywała odpolitycznienie [Trybunału Konstytucyjnego], a potem do TK trafia polityk wprost z rządu. Jest to polityk o ogromnych kompetencjach, ale faktem jest, że nie spełnia formalnych kryteriów. I wszyscy sobie z tego świetnie zdają sprawę - powiedziała w wywiadzie dla wp.pl była minister w rządzie Tuska, Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz.

Wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek uczestniczył przed kilkunastoma dniami w pseudoślubowaniu u marszałka Włodzimierza Czarzastego na terenie Sejmu. Następnie Berek, wspólnie z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na analogiczny krok, udał się do siedziby Trybunału.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odmówił nawiązania stosunku służbowego ze wszystkimi pięcioma osobami. Uzasadnił swoją decyzję brakiem złożenia ślubowania przed prezydentem RP, co jest warunkiem koniecznym do objęcia obowiązków sędziego. W konsekwencji żadna z tych osób nie została przez prezesa TK dopuszczona do orzekania.

Kancelaria Prezydenta RP domaga się wyjaśnienia kwestii stażu pracy Berka jako radcy prawnego. Zgodnie z ustawą, by zostać sędzią Trybunału Konstytucyjnego, Berek musiałby mieć co najmniej 10-letni staż pracy. Brak rzetelnego wyjaśnienia tej kwestii legł u podstaw braku odebrania ślubowania od wybranego przez Sejm byłego ministra.

Użytkownik X Andrzej Filipowicz, w ramach dostępu do informacji publicznej, uzyskał z Kancelarii Sejmu dokumenty, jakimi dysponowała Kancelaria oraz Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka w momencie wyboru Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Między innymi na ich podstawie ocenił, że realny staż Macieja Berka w zawodzie radcy prawnego to w maksymalnym wymiarze 3 lata i 8 miesięcy. O ponad 6 lat za mało do ustawowego wymogu dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego.

Okazuje się, że problemy ze stażem mogły być dobrze znane koalicji 13 grudnia. Teraz wprost mówi o tym Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, która odeszła z rządu Donalda Tuska.

Wskazała na wieloletnie problemy z Trybunałem Konstytucyjnym i na "dwojaki grzech" Koalicji Obywatelskiej.

- Po pierwsze, grzech wobec wartości, bo obiecywała odpolitycznienie, a potem do TK trafia polityk wprost z rządu. Jest to polityk o ogromnych kompetencjach, ale faktem jest, że nie spełnia formalnych kryteriów. I wszyscy sobie z tego świetnie zdają sprawę. Na końcu każdy rozumie, że jedynym rozwiązaniem jest reset

- powiedziała była minister funduszy i polityki regionalnej w wywiadzie dla wp.pl.


 

Źródło: niezalezna.pl, wp.pl

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska