W środę wybrany przez Sejm na sędziego Trybunału Konstytucyjnego Maciej Berek uczestniczył w pseudoślubowaniu u marszałka Włodzimierza Czarzastego na terenie Sejmu. Następnie Berek, wspólnie z Krystianem Markiewiczem, Maciejem Taborowskim, Marcinem Dziurdą i Anną Korwin-Piotrowską, którzy wcześniej zdecydowali się na analogiczny krok, udał się do siedziby Trybunału.
Prezes Trybunału Konstytucyjnego Bogdan Święczkowski odmówił nawiązania stosunku służbowego ze wszystkimi pięcioma osobami. Uzasadnił swoją decyzję brakiem złożenia ślubowania przed prezydentem RP, co jest warunkiem koniecznym do objęcia obowiązków sędziego. W konsekwencji żadna z tych osób nie została przez prezesa TK dopuszczona do orzekania.
Włodzimierz Czarzasty, marszałek Sejmu, dziś w Polsat News stwierdził, że politycy koalicji "nie mają planu" na Trybunał Konstytucyjny. Odpowiedział tak, pytany o słowa Donalda Tuska o "wysadzaniu z siodła" prezesa TK, Bogdana Święczkowskiego.
- Powinni podejmować decyzję i podejmują sędziowie wybrani przez Sejm wybrani, cała piętnastka. Oni mają kompetencje. Rola Sejmu kończy się, gdy ktoś jest wybrany. Marszałek Sejmu daje akt nominacji i jego rola się kończy
- powiedział Czarzasty.
Stwierdził, że w gronie politycznym "nie rozmawiają" o TK.
- Jeśli ktoś swoje łapy chce pchać do TK, to niech się do PiS zapisze, albo do Kancelarii Prezydenta
- odparł.
Dopytany raz jeszcze o wypowiedź Tusk, odpowiedział, że to "zdanie premiera". - Ale mówił, że to będą robili politycy? - pytał.
- Dlatego Nawrocki i PiS i kto tam jeszcze nie chcą oddać władzy, bo TK jest w rękach Nawrockiego i Kaczyńskiego. To skandal, by na gwizdek Święczkowski i cała ta ekipa wykonywała polecenia polityków. To sprawiło, że nikt poważnie nie myśli o TK. Kiedyś to było ciało, do którego był głęboki szacunek - mówił Czarzasty.
Berek ma wymagany staż? "Matactwa i szukanie dziury w całym"
Użytkownik X Andrzej Filipowicz, w ramach dostępu do informacji publicznej, uzyskał z Kancelarii Sejmu dokumenty, jakimi dysponowała Kancelaria oraz Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka w momencie wyboru Macieja Berka na stanowisko sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Między innymi na ich podstawie ocenił, że realny staż Macieja Berka w zawodzie radcy prawnego to w maksymalnym wymiarze 3 lata i 8 miesięcy. O ponad 6 lat za mało do ustawowego wymogu dla sędziego Trybunału Konstytucyjnego.
- W sprawie Berka została podjęta skuteczna decyzja i zobaczymy, co będzie dalej. Sprawę wyboru pana Berka traktuje jako zamkniętą. Zakończyłem rozmowę w tej sprawie. Wszelkie matactwa i szukanie dziury w całym służy Kancelarii Prezydenta, a KPRP to, o czym marzy, to by TK był dalej dyspozycyjny. Skończyły się te czasy
- odpowiedział marszałek Sejmu.