Na miejscu zjawili się m.in. córka Roberta Bąkiewicza, klubowicze "GP" z całej Polski oraz politycy Prawa i Sprawiedliwości.
Warszawa, Częstochowa, Gdańsk. To nie koniec
Manifestacja związana z atakiem w Berlinie odbyła się również w Częstochowie,. Protestowano także przed konsulatem Niemiec w Gdańsku. Na miejscu pojawili się m.in. klubowicze z Gdańska, Wejherowa, Gdyni, Pruszcza Gdańskiego, Starogardu Gdańskiego. Na 17 czerwca na godz. 18 zaplanowano kolejną demonstrację, tym razem w Krakowie przed konsulatem Niemiec.
Członkowie Ruchu Obrony Granic przybyli do Berlina w miejsce głazu ustawionego w pobliżu niemieckiego parlamentu, który ma upamiętniać polskie ofiary II wojny światowej. Chcieli tam postawić symboliczny krzyż, jednak nie zgodziła się na to niemiecka policja. Doszło do brutalnego ataku na zgromadzonych Polaków.
Po tej sytuacji informacje o stanie m.in. Roberta Bąkiewicza, który trafił do szpitala, a także o działaniach MSZ próbowała uzyskać m.in. jego córka Blanka, a posłowie PiS próbowali przeprowadzić interwencję w resorcie. Resort nie udzielił jednak konkretnych informacji.
Przypomnijmy, że zaraz po odśpiewaniu Roty członkowie Ruchu Obrony Granic ruszyli z krzyżem w kierunku miejsca pamięci ofiar Niemców w czasie II wojny światowej. W tym momencie niemiecka policja zaatakowała demonstrujących. Funkcjonariusze zaczęli kopać i bić ich pięściami.
📲 #PILNE | ATAK NIEMIECKIEJ POLICJI NA POLSKICH PATRIOTÓW!@ROgranic z @RBakiewicz na czele brutalnie powaleni na ziemię przez niemieckich funkcjonariuszy! Przemoc zastosowana wobec Polaków, którzy śpiewali Rotę z Krzyżem upamiętniającym polskie ofiary niemieckich zbrodni z… pic.twitter.com/mTOL9lbpSl
— Telewizja Republika 🇵🇱 #włączprawdę (@RepublikaTV) June 16, 2026