Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Skandal w Berlinie. Europoseł Mularczyk: To jawny przykład rasizmu oraz dyskryminacji wobec polskich obywateli

Europoseł Arkadiusz Mularczyk, autor raportu o reparacjach wojennych, jest zbulwersowany tym, jak policja potraktowała działaczy Ruchu Obrony Granic w Berlinie. - To jest absolutny skandal i jawny przykład rasizmu oraz dyskryminacji wobec polskich obywateli. Nie wyobrażam sobie, żeby w analogiczny sposób policja niemiecka potraktowała np. delegację żydowską, która przyjechałaby pod pomnik Holocaustu w Berlinie - nie gryzł się w język polski deputowany do Parlamentu Europejskiego.

"To jest absolutny skandal i jawny przykład rasizmu oraz dyskryminacji wobec polskich obywateli. Nie wyobrażam sobie, żeby w analogiczny sposób policja niemiecka potraktowała np. delegację żydowską, która przyjechałaby pod pomnik Holocaustu w Berlinie. Dlaczego więc w taki sposób traktuje się Polaków, którzy niosą krzyż w Berlinie?" - oburzył się europoseł Arkadiusz Mularczyk, dowiedziawszy się o brutalnej interwencji niemieckiej policji wobec działaczy Ruchu Obrony Granic.

W rocznicę postawienia pomnika upamiętniającego działacze ROG zebrali się pod "głazem pamięci", by uczcić pamięć polskich ofiar niemieckiej agresji na Polskę w latach 1939 - 1945. 

To jest właśnie przykład niemieckiego rasizmu i dyskryminacji wobec Polaków. Przecież ktoś w niemieckiej policji wydał zgodę na taką interwencję! Być może jest to również pewien odwet Niemców za to, że grupa Ruch Obrony Granic, której członkowie zostali zaatakowani, raz po raz od tygodni kompromituje niemieckich funkcjonariuszy, którzy podrzucają migrantów z Niemiec do Polski

– zauważył Mularczyk.

Test dla polsko - niemieckich relacji

Europarlamentarzysta uważa, że to wydarzenie ma kilka aspektów, a "aspektu międzynarodowego na pewno nie można pozostawić samemu sobie".

To wydarzenie musi spotkać się ze zdecydowaną reakcją polskiego MSZ. Ambasador Niemiec powinien być wezwany na dywanik, ale również polski ambasador czy też Chargé d'Affaires w Berlinie powinien złożyć protest wobec niemieckiego resortu spraw zagranicznych. W przeciwnym bowiem wypadku takie sytuacje będą się powtarzały. To będzie prawdziwy test dla naszych relacji

– ocenił autor głośnego raportu na temat polskich strat wojennych.

Mularczyk, który za rządów Prawa i Sprawiedliwości był odpowiedzialny za koordynację rozmów dotyczących niemieckich reparacji za straty, jakich doznała Polska w wyniku agresji 1939 roku, dostrzega o wiele więcej ponurych kontekstów zaistniałej sytuacji. "Już poza rasizmem i dyskryminacją wobec Polaków mamy tu także przykład uderzenia w pamięć historyczną polskich ofiar II Wojny Światowej. Przecież ten nieszczęsny kamień - tzw. pomnik w Berlinie - miał upamiętniać polskie ofiary! To jest zatem miejsce, dokąd ludzie mają prawo przychodzić, składać kwiaty, dokonywać upamiętnienia krzyżem czy innymi symbolami religijnymi, które są nierozłącznymi elementami polskich historii, tradycji i moralności" - stwierdził były wiceminister.

Zachód dwóch moralności

Ten brutalny atak na demonstrantów z Polski pokazał, że Polska i Niemcy to są dwa różne światy i dwie różne mentalności, przy czym ta niemiecka to mentalność podwójnych standardów. Oficjalnie Niemcy opowiadają się za praworządnością i za prawami człowieka, a nieoficjalnie właśnie w taki sposób traktuje się tam ludzi, jak dziś Polaków potraktowała niemiecka policja

– ocenił europarlamentarzysta.

Zauważył również, że "poza wszystkim jest to atak na symbol religijny". Polski polityk bardzo ostro i wprost ocenił politykę państw Europy Zachodniej w kwestii szacunku dla chrześcijan i ich wiary.

Jakoś nie widać podobnych ataków niemieckiej policji na meczety lub na inne symbole islamu albo na symbole religii żydowskiej. O dziwo z atakiem na krzyż, będący symbolem chrześcijaństwa, władze w Berlinie nie miały żadnego problemu. To jakieś kompletne odwrócenie pojęć i przejaw niezdrowej poprawności politycznej, która chroni żydów, chroni muzułmanów, ale nie chroni chrześcijan i białych mieszkańców Europy. Dziś multikulturalizm jak go rozumie Zachód to najwyraźniej agresja państwa wobec białych, wobec chrześcijan i kompletna uległość przede wszystkim wobec muzułmanów. W kontekście pamięci o ofiarach Niemców z czasów II Wojny Światowej jest to tym bardziej wstrząsające, że można tak potraktować potomków ofiary II wojny światowej

– stwierdził Mularczyk.

 

Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska