Dziś na stronach internetowych „Newsweeka” ukazał się artykuł pt. "Nagrania polskich polityków sprzedane rosyjskim służbom? >>Możemy mieć do czynienia z potężną aferą szpiegowską<<". Zdaniem autora tekstu, który bazuje na zeznaniach wspólnika Marka Falenty, Marcina W., nagrania z restauracji "Sowa i Przyjaciele", zanim zostały ujawnione przez media, zostały za sporą sumę sprzedane Rosjanom. - Jaki interes mieliby Rosjanie, żeby kilka tygodni później te taśmy odpalić? - zastanawia się Piotr Nisztor, jeden z dziennikarzy, którzy ujawnili nagrania z "afery taśmowej" w 2014 r.
" Niezły numer. 5 prorosyjskich działaczy Agrounii, od których czuć było alkohol, blokowało mi fizycznie wejście na konwencję" - napisał na Twitterze europoseł Patryk Jaki. Na nagraniu, jakie pojawiło się w sieci, widać, jak zachowywali się Michał Kołodziejczak i jego koledzy.
"Nie widzimy żadnego ideologicznego problemu w kwestii in vitro. Tu chodzi o normalne dzieci i normalne rodziny. Procedura in vitro nie może być tylko dla najbogatszych, a obecnie jest tak, że trzeba być bogatym, albo się zadłużyć" - powiedział szef Platformy Obywatelskiej, były premier Donald Tusk.