Polska musi mieć zdolności do tego, by bronić się przed Rosją i Białorusią. Tymczasem minęło 11 miesięcy od ogłoszenia przez rząd Donalda Tuska programu "Tarcza Wschód", a dotychczasowe działania w tej kwestii sprowadzają się do trzech akapitów. To jawne obniżanie zdolności polskiego bezpieczeństwa, co powinno skutkować dymisją kierownictwa MON. Jeżeli przez blisko rok nie zrobili nic, to po co oni tam w ogóle są? – mówi w rozmowie z portalem Niezależna.pl Paweł Jabłoński, poseł PiS, były wiceminister spraw zagranicznych.