Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Reklama
Polityka

Dla Żurka afera z KPO to... drobiazg. "Dmucha się balon medialny, politycy w opozycji to wykorzystują"

- Myślę, że to jest zupełnie drobiazg i takie polityczne wykorzystywanie nieprawidłowości, które pewnie przy tak dużych projektach zawsze się zdarzają - mówił o aferze KPO minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. To nie koniec! Jak dodał: - To są kwestie promilowe, często dmucha się balon medialny i politycy w opozycji to wykorzystują.

W ramach afery KPO wyszło na jaw, na co były wydatkowane pieniądze z Krajowego Planu Odbudowy. Środki, które teoretycznie miały ożywić branżę hotelarsko-restauracyjną były wydawane na dość absurdalne cele. Solarium w pizzerii, jachty, noclegi w "kebabowniach" czy drogie samochody.

Reklama

Tymczasem premier Donald Tusk na dzisiejszej konferencji prasowej stwierdził, że "problem z KPO polegał na tym, rząd Zjednoczonej Prawicy zablokował środki z KPO i Polska mogła nie zdążyć ich wydać". - W związku z tym szukano różnych sposobów, żeby możliwie szybko jak najwięcej pieniędzy trafiło do polskich firm, bo inaczej te środki by po prostu przepadły - tłumaczył się premier z afer dotyczących KPO. Dodał, że w związku z tym szefowa MFiPR podjęła decyzję o „rozluźnieniu procedur”.

Do zarzutów Tuska odniósł się na Twitterze Patryk Jaki. "Twierdzenie, że to PiS zablokowało KPO, jest kłamstwem, które można sprzedać jedynie osobom o bardzo ograniczonych horyzontach" - ocenił.

Więcej w tekście: Jaki o rewelacjach Tuska ws. KPO: "Kłamstwo, które sprzeda tylko osobom o bardzo ograniczonych horyzontach"

Pytany natomiast o aferę z KPO - czy może zatopić rząd - minister sprawiedliwości Waldemar Żurek stwierdził:

- Nie, myślę, że to jest zupełnie drobiazg i takie polityczne wykorzystywanie nieprawidłowości, które pewnie przy tak dużych projektach zawsze się zdarzają.

To nie koniec. Żurek na antenie Polsat News podkreślił, że wielu przedsiębiorców wykorzystuje środki z KPO prawidłowo, zaś skalę trwającej od kilku dni afery mocno zbagatelizował.

- To są kwestie "promilowe". (...) Często dmucha się balon medialny i politycy w opozycji to wykorzystują

- mówił. 

Prowadzący Bogdan Rymanowski przypomniał, że opozycja chce powołania komisja śledczej do wyjaśniania tego, jak rozdysponowywane są pieniądze z KPO.

- Ja uważam, że komisje śledcze miałyby sens tylko wtedy, kiedy instytucje powołane do ścigania nie działają prawidłowo

- zaznaczył.

 

 

Źródło: niezalezna.pl, polsatnews.pl
Reklama