Chodzi o porównanie upowców do żołnierzy niezłomnych. - UPA walczyła o niepodległość Ukrainy, w ramach tego ukraińskiego imaginarium, przede wszystkim z Sowietami i była to walka beznadziejna, to byli, ze wszystkimi pozytywnymi i negatywnymi konotacjami tego słowa, tacy trochę ukraińscy żołnierze niezłomni. (...) Ludzie, którzy walczyli w warunkach beznadziejnych długo, konsekwentnie, i punkt, do którego Ukraińcy walczący z Moskwą od 2014 r. mogą się w naturalny sposób odwołać - mówił na antenie TOK FM Szeptycki.
Słowa wywołały lawinę komentarzy. Dymisji od polityka domaga się opozycja. Głos zabrał m.in. Jacek Sasin.
„Dymisja to absolutne minimum. Służby powinny również wyjaśnić, czy działalność pana Szeptyckiego w rządzie była jedynie przejawem złej woli i błędnych decyzji, czy też stało za nią coś więcej”
- wskazał na X.
Dziś kończy się długi weekend, więc miejmy nadzieję, że gdy jutro Tusk wróci do politycznej rzeczywistości, przestanie firmować ukraińską politykę ministra Szeptyckiego w polskim rządzie. Dymisja to absolutne minimum. Służby powinny również wyjaśnić, czy działalność pana… — Jacek Sasin (@SasinJacek) June 7, 2026
W obronie Szeptyckiego stanęła dziennikarka Dominika Wielowieyska. Krytykom polityka zarzuciła ignorancję w kontekście historii rodziny Szeptyckich. We wnikliwym wpisie odpowiedział Paweł Szrot, były prezydencki minister:
1. Minister Szeptycki pochodzi ze slawnej rodziny Szeptyckich. Tożsamość narodowa jej poszczegolnych członków przez stulecia wahała sie od ruskiej i z czasem ukraińskiej do polskiej. Brat jego pradziadka Stanisław był generałem i polskim patriotą, drugi brat Andrzej biskupem…
— 🇵🇱Paweł Szrot (@PSzrot) June 7, 2026