Gigantyczna afera rządu Donalda Tuska z rozdysponowywaniem środków z KPO. Niemalże z każdą godziną na jaw wychodzą nowe okoliczności, które wywołują jeszcze większe oburzenie opinii publicznej. W gruzy sypie się również narracja polityków koalicji 13 grudnia, że nie wiedzieli, nie słyszeli... Albo że natychmiast zareagowali.
W podobną narrację idzie Andrzej Domański, minister finansów i gospodarki Polski. Na antenie TVN24 stwierdził dziś, że... "są na pewno nieprawidłowości".
Każda nieprawidłowość musi być rozliczona, sprawdzona. Nie ma zgody na to, aby choćby jedna złotówka została zmarnowana. Trwają kontrole i te kontrole powijany przynieść rezultaty, efekty i wtedy będziemy w pełni oceniać
– dodał.
"Wściekły PiS-owski atak"
Niemniej, minister już po chwili ocenił - podobnie jak większość obozu rządzącego - że afera KPO jest tak naprawdę wynikiem "ataku PiS".
Myślę, że w ogóle ten taki wściekły PiS-owski atak, który trwa od piątku, pokazuje niechęć PiS-u do polskich przedsiębiorców. Wrzucają wszystkich do, jak to pani redaktor określiła, jednego worka, gdy miażdżąca większość polskich przedsiębiorców wykorzystuje te środki zgodnie z kryteriami, zgodnie z ich celem
– mówił.