Czcze gadanie
Świat sportu zamyka drzwi przed agresorami. Nie ma w nim miejsca na zbrodnicze idee. Nie dopuszczamy sportowców z krajów prowadzących wojnę – mnóstwo tego typu stwierdzeń słyszeliśmy w ciągu ostatnich dwóch lat w kontekście Rosji i Białorusi. O ile w pierwszych miesiącach od rozpoczęcia inwazji na Ukrainę jeszcze jakoś się tego trzymano, o tyle później sukcesywnie uchylano furtkę sportowcom z obu krajów.