Zagubiona dotacja
Maciej Lasek przyznał w „Gazecie Wyborczej”, że z niewysłanym wnioskiem o dotację unijną na kolej szybkich prędkości na kluczowym dla CPK odcinku Warszawa - Łódź było nieco inaczej, niż twierdził w ubiegłym tygodniu.
Maciej Lasek przyznał w „Gazecie Wyborczej”, że z niewysłanym wnioskiem o dotację unijną na kolej szybkich prędkości na kluczowym dla CPK odcinku Warszawa - Łódź było nieco inaczej, niż twierdził w ubiegłym tygodniu.
Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego powinna prześwietlić podmioty, które zarabiają na jednorazowych e-papierosach, dostępnych w wielu sieciach handlowych. Nabywcami tych produktów są często dzieci i młodzież, które w ten sposób nabierają nawyku palenia.
8 lutego minął rok od haniebnego wyroku zasądzonego przez łukaszystów w togach przeciwko Andrzejowi Poczobutowi. To właśnie wtedy polski działacz, członek zdelegalizowanego przez reżim Związku Polaków na Białorusi (ZPB), usłyszał wyrok ośmiu lat kolonii karnej o zaostrzonym rygorze. W maju tzw. Sąd Najwyższy odrzucił apelację. Poczobut przebywa w karcerze kolonii w Nowopołocku, jednej z najcięższych placówek na Białorusi.
Na bezprecedensowy ruch pozwolił sobie premier Donald Tusk – zbeształ w mediach społecznościowych amerykańskich republikanów. Stało się to po tym, jak w Senacie USA odrzucono projekt ustawy, która miała obejmować pomoc finansową w postaci ponad 100 mld dol. dla Ukrainy, Izraela i Tajwanu. Ustawa obejmowała również zapisy dotyczące zabezpieczenia granic i zmniejszenia migracji. Zdaniem konserwatywnych republikanów, także w Izbie Reprezentantów, projekt nie gwarantował skutecznej ochrony przede wszystkim południowej granicy z Meksykiem. Tylko w ciągu trzech lat prezydentury Joe Bidena przedostało się przez nią ok. 10 mln ludzi.
Najpierw dziennikarskie śledztwo, a potem już formalne działania służb ujawniły coś, o czym w kuluarach Parlamentu Europejskiego mówiono od dawna. Chodzi o europarlamentarną aferę szpiegowską. Jej bohaterką jest europosłanka z Łotwy Tatjana Żdanoka, przewodnicząca partii Rosyjski Związek Łotwy.
Wiele naszych nieszczęść narodowych wynika nie wprost z głupoty, a z tego, że w chwilach krytycznych przewodzący temu narodowi zbyt mało sięgają do mądrości pokoleń wcześniejszych, a już tym bardziej myślicieli sobie współczesnych. Gdyby PiS wsłuchał się jeśli już nie w Sokratesa i Platona, to choćby w ich ucznia, filozofa a zarazem jako europosła znawcę UE od podszewki, prof. Ryszarda Legutkę, nigdy by nie popełnił błędów, które doprowadziły już nie tylko do klęski własnej partii, ale grożą kolejnym rozbiorem Polski.
W ostrej reakcji premiera Donalda Tuska na decyzję republikanów, by nie wspierać na razie dalszymi funduszami Ukrainy, jest jakiś element ulgi. Myślę, że podobnie patrzy na to Berlin.
Jako autor hasła „Ruda WRON-a Orła nie pokona” z humorem przyjąłem wypowiedź byłego wiceszefa MSZ Pawła Jabłońskiego na manifestacji pod Trybunałem Konstytucyjnym: „Panie Tusk, pan jesteś na nartach, ale słuchaj Pan, co ludzie tu mówią. Rude prawo – to nie przejdzie!”.
Jest bardzo prawdopodobne, że jeszcze w tym roku Donald Trump wygra wybory prezydenckie w USA. Czy dla Polski będzie to zła wiadomość? I tak, i nie.
W bieżącym wydaniu „Gazety Polskiej” piszę o tym, że w naszym kraju trwa germanizacja zysków i polonizacja strat. To nawiązanie do znanych słów o prywatyzacji zysków i uspołecznianiu strat jako neoliberalnej strategii ekonomicznej. Nie tylko ja mam wrażenie, że w niebezpiecznych geopolitycznych realiach mocno przyspieszył proces opóźnienia naszego rozwoju gospodarczo-infrastrukturalnego.
Czasy nam nastały żywo przypominające okres tuż przed ostatecznym rozbiorem Rzeczypospolitej, o dzisiejszej Targowicy wszystko już wiadomo, a o sposobach oporu? Może warto przypomnieć postać Reduxa, czyli Ignacego Ścibora Marchockiego, Sarmaty, co rozbiorów nie uznał i na granicy swego majątku postawił słupy graniczne pomiędzy cesarstwem rosyjskim a swoim Państwem Mińkowieckim, które przetrwało 26 lat, aż do upadku Powstania Listopadowego!
Uderza milczenie pewnej społeczności. Grupy ludzi niebywale wręcz zaangażowanych, ideowych, na wskroś moralnych. Społeczności do niedawna tak niesłychanie głośnej, wręcz wrzaskliwej. Mowa o tzw. celebrytach.
Druga w tym roku, a pierwsza w lutym sesja Parlamentu Europejskiego w Strasburgu upłynęła w niemałej mierze w cieniu Rosji. Poświęcono temu niemal cały jeden dzień z czterech, składających się na „francuską” sesję PE.
Niedawna wypowiedź ministra obrony narodowej Władysława Kosiniaka-Kamysza, krytykująca rząd PiS za zerwanie kontraktu na zakup śmigłowców wielozadaniowych z Francuzami oraz kwestionująca umowy zbrojeniowe zawarte z Koreą Południową jako niemożliwe do zrealizowania, może świadczyć o planowanym zwrocie w polityce zagranicznej.
W zamieszaniu, które dzisiaj widzimy w Polsce, łatwo może nam umknąć istota sporu pomiędzy obozem władzy a resztą społeczeństwa. Podstawową wartością – oprócz życia człowieka – chronioną przez państwo jest wolność.
Decyzja o wyrzuceniu do kosza przedmiotu historia i teraźniejszość ma wymiar symboliczny. Nieważne, czy był on dobry czy zły, sensowny czy nie, najważniejsze, że wprowadził go znienawidzony przez Barbarę Nowacką i jej partyjnych kolegów Przemysław Czarnek.
Trzeba robić wszystko, by przekonywać ludzi w terenie. Wszędzie tam, gdzie są problemy.
Sceny, które zobaczyliśmy wczoraj przed sejmem zapiszą się w historii polskiej demokracji, jeżeli oczywiście historia czas po 13 grudnia 2023 roku będzie jeszcze „demokracją” nazywać.