Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Piotr  Lisiewicz
05.02.2024 07:00

Czytać Terlikowskiego i robić odwrotnie

Polacy są przekorni. Wbrew pesymistom jestem pewien, że w najbliższych latach nastąpi wzrost popularności Kościoła wśród młodych. Bo w Polsce oczywiście nie ma czegoś takiego jak „nieuchronna laicyzacja”. Walka socrealistycznych „Szpilek” z ciemnogrodem w imię „młodzieży” zaowocowała hasłami „My chcemy Boga” w Czerwcu 1956.

Zwalczanie przez komunę Prymasa Tysiąclecia przyczyniło się do wielomilionowych tłumów w czasie pielgrzymek JPII. Polski nie zlaicyzowało w latach 90. „Nie” Urbana, bo odreagowaniem na nie była Liga Republikańska Mariusza Kamińskiego i oklaskiwanie przez młodzież JPII w 1997 i 1999 r. Odpowiedzią na Palikota były ośmioletnie rządy PiS. Pod tym względem nic nie jest u nas jak na Zachodzie. Jak mówił Jan Paweł II, Polska przetrwała 123 lata zaborów dzięki polskiej kulturze. To pokracznej rudej wrony miałaby nie przetrwać? A dla księży rada: ofensywnie, ironicznie, z ludźmi! Zero jęczenia, że Kościół traci wiernych, bo przymuszanie nas do jęczenia to broń przeciw nam. Ten bunt właśnie wygasa, bo ruda pokraka jest beznadziejna. Jasna rada: czytać teksty Terlikowskiego i robić wszystko odwrotnie.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej