Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
,Ryszard  Czarnecki
07.02.2024 11:00

Posłuchajcie Ilvesa

Nie każdy polityk, który chodzi w muszce, jest niepoważny. Znam jednego bardzo rozsądnego, a także zapatrzonego w Polskę. To Toomas Hendrik Ilves: dwukrotny prezydent Estonii, niegdyś też europoseł.

Formalnie socjalista, ale zdaje się, że tak jak Józef Piłsudski, który z tramwaju o nazwie „socjalizm” wysiadł na przystanku „Niepodległość”. Swoim racjonalnym – a więc negatywnym – stosunkiem do Rosji, starał się zarazić najpierw kolegów wśród europarlamentarzystów, a potem inne głowy państw. Z różnym skutkiem. Piszę o nim, bo właśnie udzielił wywiadu, w którym wezwał, aby Polska przyjęła na siebie odpowiedzialność za stworzenie frontu rozsądku – a więc oporu – wobec Rosji. Skrytykował ostro Niemcy, które tak naprawdę marzą, żeby znów handlować z Rosją. Ukuł nawet termin „merkelizm” oznaczający praktykowanie sojuszu z Moskwą. Powiedział także rzecz nową: ostro skrytykował wspólną decyzję USA, Niemiec, Francji i W. Brytanii, które zgodziły się już, by nowym sekretarzem generalnym NATO został przedstawiciel kraju, który nie tylko nie przeznacza 2 proc. PKB na obronność, lecz także nie zamierza tego zrobić w najbliższych latach. Estończyk ma rację. Wybór Holendra będzie demobilizujący, gdy chodzi o obowiązek progu 2 proc.
 

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej