To kolejne potwierdzenie, że tylko pod naciskiem rządów i społeczeństw zachodnich wprowadzona została i utrzymuje się większość sportowych sankcji wobec zbrodniczej i zagrażającej światu Rosji. Wielu światowych działaczy sportowych nie różni się mentalnością od Ryszarda Ochódzkiego z „Misia”. Tylko czekają, aż znowu będą mogli pić szampana i robić interesy z Rosjanami. Wcześniej próbowali przywrócić do rozgrywek światowych rosyjskich juniorów, ale wycofali się pod naciskiem. Teraz testują z drugiej strony – mecze towarzyskie. A w futbolu i tak jeszcze nie jest najgorzej. W tenisie sankcji praktycznie nigdy nie wprowadzono, w kilku innych dyscyplinach, takich jak judo, szachy czy szermierka, Rosjanie zostali po cichu przywróceni do udziału w zawodach międzynarodowych. W sporcie więc obserwujemy coraz śmielsze obchodzenie sankcji, analogicznie do obchodzenia sankcji w innych sektorach.
Autor jest dziennikarzem TV Biełsat