Magia „wyborczych” liczb
W tzw. wyborach prezydenckich w Rosji Władimir Putin uzyskał nieco ponad 87 proc. głosów. Mógł zdobyć ponad 90 lub blisko 100 proc., jednak zdecydował się w mniejszy sposób „podrasować” wyborcze statystyki.
W tzw. wyborach prezydenckich w Rosji Władimir Putin uzyskał nieco ponad 87 proc. głosów. Mógł zdobyć ponad 90 lub blisko 100 proc., jednak zdecydował się w mniejszy sposób „podrasować” wyborcze statystyki.
Koalicja Obywatelska postanowiła poprzeć Jacka Sutryka w wyborach samorządowych. We Wrocławiu i nie tylko tam aż huczy od dyplomów z Collegium Humanum, a prezydenta miasta nietrudno było powiązać z aferą, skoro zdobył dyplom MBA, podobnie jak jego współpracownicy, i jeszcze się nim chwalił.
W niedzielnym przemówieniu powyborczym Władimir Putin nie mógł nie wspomnieć, jak ważne są dla niego relacje z Chinami i prezydentem Xi Jinpingiem. Kremlowski zbrodniarz mówił też o zbieżnych interesach narodowych Rosji i Chin.
Kiedy pierwszy premier ChRL Zou Elai został w 1972 r. zapytany przez Richarda Nixona, jak ocenia skutki rewolucji francuskiej, odpowiedział: „Za mało czasu minęło. Trudno jeszcze oceniać”.
Kilka dni temu Koalicja Obywatelska zdecydowała, że poprze prezydenta Jacka Sutryka w walce o reelekcję na fotel prezydenta Wrocławia.
Nasz kraj, po raz kolejny w historii, stał się zakładnikiem gry wielkich mocarstw. Znów jesteśmy państwem frontowym, peryferyjnym, rozgrywanym. Przez ponad trzy dekady od obalenia komunizmu nasza klasa polityczna nie zdobyła się na forsowanie strategicznej niezależności naszej ojczyzny.
W Ministerstwie Klimatu w sposób tajny działa zespół, który ma jedno zasadnicze zadanie – dokonać podziału polskich lasów. Tych, które należą do skarbu państwa, czyli nas wszystkich, i z których dość swobodnie możemy korzystać. Teraz zespół Mikołaja Dorożały ma podzielić lasy na te, gdzie będzie można gospodarować i chodzić, i na te, gdzie nie będzie można tego robić.
Jutro, 21 marca, mijają 44 lata, odkąd na Rynku Głównym w Krakowie emerytowany piekarz Walenty Badylak podpalił się w proteście przeciwko komunistycznemu przemilczeniu sowieckiej zbrodni na polskich oficerach w Katyniu. Ten dziś już przez wielu niestety zapomniany człowiek oddał swe życie, sprzeciwiając się cenzurze i „białym plamom” w naszej historii, narzuconym przez Związek Sowiecki.
Serial „1670” wyprodukowany przez Netflix to nie tylko satyra na sarmację i jej wady – tylekroć opiewane przez krytyków lewicowych, ale też konserwatywnych, związanych z tzw. Szkołą Krakowską.
Podczas gdy Władimir Putin mógł w ostatnich dniach spokojnie obliczać sobie wynik niedzielnych wyborów prezydenckich w Rosji (który i tak był bez większego znaczenia), opłacani przez Kreml hakerzy zintensyfikowali swoje działania przeciwko wielu krajom w Europie.
„Najlepsza polityka przemysłowa to jej brak” – mówił przed laty Tadeusz Syryjczyk, minister przemysłu w rządzie Tadeusza Mazowieckiego.
Sejmowa komisja śledcza ds. Pegasusa rozpoczęła pracę, mimo że niemal wszyscy jej członkowie nie posiadają jeszcze poświadczenia uprawniającego do dostępu do informacji ściśle tajnych.
Różnie można oceniać prezydenturę Billa Clintona.
No i mamy rok przestępczy. To nie jest pomyłka językowa. 365 dni dla wszelkiej maści przekręciarzy, cwaniaczków i manipulatorów dla niepoznaki nazywających się rządem. Ale wiadomo, od XVII wieku Polska nie rządem stoi. Najlepszy dowód: telewizja rządowa nazywa się publiczną, mimo że więcej prawdy znajdziesz w domu publicznym.
Armenia podpisała z Francją umowę wojskową, przewidującą m.in. dostawy nowoczesnej broni. Ponadto zadeklarowała chęć wstąpienia do UE, zawiesiła członkostwo w tzw. rosyjskim NATO, czyli ODKB, i zażądała, by rosyjscy żołnierze stacjonujący w Armenii opuścili kraj.
Jarosław Kaczyński miał zostać wgnieciony w ziemię. Ostatecznie skompromitowany, ośmieszony, bezradny, a koniec PiS zbliżał się wielkimi krokami.
6 marca rozmawiałam w centrum Warszawy z rolnikami powracającymi z manifestacji. Byli wyraźnie spragnieni rozmowy, choćby kilku słów rzuconych w biegu. Niektórzy dziękowali, że „są tacy warszawiacy”.
Po wyborze abp. Tadeusza Wojdy na przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski czekałem na komentarz Tomasza Terlikowskiego i przeczytawszy, że „to jest bardzo zły wybór, chyba jeden z najgorszych”, zacząłem skakać z radości.