Kto należał do sekcji sztuk walki GRU?
Badanie rosyjskich wpływów w Polsce to żmudna i ciężka praca, która wymagałaby cofnięcia się o wiele lat. Należałoby np. przeanalizować sprawy kontrwywiadowcze prowadzone w latach 90.
Badanie rosyjskich wpływów w Polsce to żmudna i ciężka praca, która wymagałaby cofnięcia się o wiele lat. Należałoby np. przeanalizować sprawy kontrwywiadowcze prowadzone w latach 90.
Dla większości nie ulega wątpliwości, że swój kurs na strażaka ogniomistrz Kierwa zaczął od sztuki polewania i gaszenia.
Wiceminister klimatu i środowiska Urszula Zielińska poinformowała w Berlinie, że polska elektrownia atomowa powstanie najszybciej około 2045 r.
W czwartek byliśmy świadkami publicznego wysłuchania czterech projektów zmian prawa aborcyjnego. Pytanie, czy w ferworze wielu wypowiedzi, emocji, mniej lub bardziej uczciwych argumentów wybrzmi sedno sprawy.
Nie jest tajemnicą, że premier Słowacji Roberto Fico wyrażał stanowisko niechętne Ukrainie i „rozumiejące” Rosję. Właściwie rezonował kremlowską propagandę, stręczącą „rozmowy pokojowe” na warunkach Putina. Jeszcze bardziej prorosyjskie stanowisko zajmowało jego polityczne koalicyjne zaplecze.
Marcin Kierwiński zadeklarował, że nie klaskał na filmie Agnieszki Holland „Zielona granica”. Niniejszym dementujemy plotki, że nie klaskał dlatego, iż zasnął na filmie po pijaku. Ogłosił powyższe ten sam Kierwiński, co wcześniej mówił, że „proces szczucia na panią Agnieszkę Holland to jest coś niebywałego”, a szczujący pisowcy „to są jacyś troglodyci”.
Dzieje się! Wszędzie. „Obyś żył w ciekawych czasach” – mówi chińskie przysłowie. Po sąsiedzku, w komunistycznej Korei, zmarł tamtejszy Goebbels, czyli gość odpowiadający za propagandę w Koreańskiej Republice Ludowo-Demokratycznej (oficjalna nazwa państwa, które oczywiście nie jest ani demokratyczne, ani ludowe) – Kim Ki Nam.
Święto Zesłania Ducha Świętego jest również świętem Jego darów: rozumu, myślenia i prawdy. Zostaliśmy obdarowani cudowną właściwością – rozumem. Dlatego jedną z głównych definicji człowieka jest określenie go jako „animal rationale”.
Ostatni „wyczyn” Staniszkis przejdzie do historii paskudztw III RP. Nie chodzi jednak o Jadwigę Staniszkis, ale o jej córkę (przy okazji członka PO). Potomkini wspaniałej myślicielki uznała za stosowne stwierdzić, że jej matka poparła PiS w 2007 roku, ponieważ zaczęła się wtedy u niej rozwijać choroba Alzheimera
Były już minister obrony Rosji Siergiej Szojgu zapewne zaznajamia się z nową funkcją sekretarza Rady Bezpieczeństwa Federacji Rosyjskiej, którą w weekend przydzielił mu Władimir Putin. Czystki w pozostawionym przez niego resorcie trwają jednak nadal, czego potwierdzeniem jest kolejne aresztowanie wysokiego rangą wojskowego.
Wyobraźcie sobie Państwo taką sytuację: polityk koalicji rządzącej wypuszcza „alkotweeta”: krótki wpis na portalu X, w którym mimo ograniczonej liczby znaków udaje mu się zmieścić potężną liczbę wyzwisk i gróźb pod adresem politycznych konkurentów, a w każdym prawie słowie robi przy tym kompromitującą literówkę.
Dopiero na dziesiątym (!) miejscu w jednym z portali znalazła się informacja, o której w wielu innych mediach nawet w ogóle nie pisano: chodzi o zatrzymanie na afrykańskich wodach terytorialnych czterech łodzi z dobrze ponad pół tysiącem potencjalnych imigrantów. Akcję przeprowadziła marynarka wojenna kraju, w którym ostatnio byłem dwukrotnie czyli Senegalu. Oczywiście owi imigranci nie płynęli z jednego kraju Afryki do drugiego, tylko ich celem były Wyspy Kanaryjskie, a więc już część politycznej Europy. Ta część terytorium Królestwa Hiszpanii, a zatem Unii Europejskiej jest marzeniem tych, którzy płyną tą trasą na przybrzeżnych wodach Oceanu Atlantyckiego.
Jak podają słowackie media, 71-letni Juraj C., zamachowiec, który oddał w środę kilka strzałów do premiera Roberta Fico, przed 1989 r. był pracownikiem czechosłowackiej służby bezpieczeństwa, a w ostatnich latach sympatyzował z powiązaną ze środowiskami ekstremistycznymi paramilitarną organizacją Słowaccy Poborowi.
Gdy piszę ten felieton, premier Słowacji Robert Fico walczy o życie po zamachu i nie jest jeszcze pewne, jak ten dramatyczny pojedynek się skończy.
Na naszych oczach prysł mit Donalda Tuska jako polityka, który wciąż ma wpływ na najważniejsze unijne decyzje. Lider 13-grudniowców znajduje się w politycznej panice, bo doskonale wie, że w oczach większości polskiego społeczeństwa jest człowiekiem Brukseli. Tyle że jego zwolennicy uważali, że Polska zyska dzięki temu niezwykłą decyzyjność. Przyjęcie paktu migracyjnego przez większość unijnych państw pokazuje, jak bardzo się mylili. Jak zwykle kosztem naszego kraju.
Polska elita jest podzielona pomiędzy tych, którym wizja stworzona w Brukseli wystarcza, a tych, którzy chcieliby inaczej i więcej, ale jednocześnie nie mają planu na to, jak się ułożyć w tym unijnym systemie.
Wyginające się na scenie osoby w upiornych strojach z symbolami satanistycznymi wokół, wokalista bez spodni, wybuczana podczas próby wokalista z Izraela, to tylko niektóre symboliczne obrazki z tegorocznego festiwalu Eurowizji, który już dawno przestał być konkursem piosenki, a stał się przestrzenią, gdzie nie trzeba umieć śpiewać, a poprawność polityczna święci triumfy, mimo że organizatorzy jak mantrę powtarzają, że festiwal jest apolityczny. Czym tak naprawdę jest dziś Eurowizja, bo już dawno przestała być w pierwszym rzędzie widowiskiem muzycznym?
Kiedy PiS zgłosiło potrzebę utworzenia komisji ds. zbadania rosyjskich wpływów, część komentatorów uznała, że jest to pomysł rodem z państw autorytarnych. Chciano uświadomić wyborcom, że rządząca partia celowo uderza w oponentów, by nie dopuścić Donalda Tuska do sprawowania władzy. Owszem, komisja w wydaniu PiS miała swoje wady, naprawione później w nowelizacji prezydenta Andrzeja Dudy.