No dobra, wcześniej słyszałem od kolegi, co poznał ks. Wojdę w parafii Chrystusa Króla, pochwały, a Terlikowski je potwierdził. Bo skoro on kogoś atakuje, to pewnie atakowany kontynuuje tradycje Wojtyły i Wyszyńskiego. Terlikowski bredzący w każdej wypowiedzi o Kościele i pedofilii robi wrażenie świra. Przypadki pedofilii trzeba tępić, ale nie znam żadnej parafii w Polsce, w której wierni po mszy mówiliby na ten temat. Bo w ponad 99 proc. parafii nikt żadnego pedofila nie widział. Terlikowskiemu wydaje się, że po tym jak został faworytem antypolskiej „Gazety Wyborczej”, pozostaje w dialogu z katolikami. A słuchają go tylko ci, co chcą, by Kościół trafił szlag. Kościół w Polsce jest potęgą, antyklerykalna moda z czasów rządów PiS jej nie naruszyła. Tę przekorę Kościół musi wykorzystać, by być na fali. Atakować. To się oczywiście uda. I młodzież zacznie chodzić na religię. Na młodzieżowym buncie to ja się znam.
Kościół potęga, Terlikowski menda
Po wyborze abp. Tadeusza Wojdy na przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski czekałem na komentarz Tomasza Terlikowskiego i przeczytawszy, że „to jest bardzo zły wybór, chyba jeden z najgorszych”, zacząłem skakać z radości.