Grodno Semper Fidelis
Grodno było pierwszym zbombardowanym przez Niemców polskim miastem poza Wieluniem i składnicą wojskową na Westerplatte. Ale obrona przeciwlotnicza zestrzeliła też dwa niemieckie bombowce. Prawdziwy koszmar zaczął się później.
Autor nie dodał jeszcze swojego opisu.
Grodno było pierwszym zbombardowanym przez Niemców polskim miastem poza Wieluniem i składnicą wojskową na Westerplatte. Ale obrona przeciwlotnicza zestrzeliła też dwa niemieckie bombowce. Prawdziwy koszmar zaczął się później.
Mój ojciec Tadeusz Płużański poszedł na wojnę z Niemcami (a nie z nazistami) jako ochotnik 77. Pułku Piechoty. 20 września 1939 roku został ciężko ranny w bitwie pod Janowem Lubelskim.
Nieustannie czytamy, słyszymy i widzimy w wielu mediach, że to nie robotnicy wielu zakładów w Polsce, ale jednoosobowo Lech Wałęsa, a przynajmniej Międzyzakładowy Komitet Strajkowy zakładów Wybrzeża stworzył pierwszy, niezależny od komuny związek zawodowy w skolonizowanym przez Sowietów tzw. bloku wschodnim. Aby poczuć atmosferę tamtych dni, najlepiej wsłuchać się w głos uczestników – bohaterów wydarzeń sprzed 40 lat. Tych prawdziwych, a nie wykreowanych (przede wszystkim przez komunistyczną bezpiekę).
Warszawscy radni PiS domagają się (po raz kolejny) przemianowania alei Armii Ludowej na aleję Lecha Kaczyńskiego. A ja przypomnę Państwu rok 2004 – 60. rocznicę powstania tej przestępczej organizacji, którą rządzący wówczas (post)komuniści obchodzili szczególnie hucznie.
W chwili śmierci miała 22 lata. Nie odeszła sama – razem z nią umarło jej nienarodzone dziecko, bo kobieta była w 9. miesiącu ciąży.
19 lipca 1989 roku zdrajca został prezydentem Polski – najpierw PRL, potem RP. Jeszcze kilkanaście dni przed czerwcowymi wyborami Wojciech Jaruzelski zachęcał do walki z opozycją: „Ukazywać społeczeństwu powiązania opozycji z Zachodem w takim kontekście, by jasno z tego wynikało, że godzą w polską rację stanu”.
To „żenujący produkt niegodziwej małostkowości i zawiści o martyrologiczną pamięć” – tak prof. Jan Hartman w tygodniku „Polityka” wyraził się o plakatach Wojtka Korkucia, upamiętniających 14 czerwca 1940 roku: pierwszy transport, w którym Niemcy wywieźli 728 Polaków z Tarnowa do Auschwitz. Szczególnie twierdzenia o „dewastowaniu resztek reputacji naszego kraju” i „potwierdzaniu stereotypu Polaków antysemitów, wypierających się swych win” przypominają innego profesora – Jana Grabowskiego.
20 i 21 czerwca 1940 roku Niemcy zamordowali w Palmirach na obrzeżach Puszczy Kampinoskiej 358 więźniów Pawiaka – w tym przedstawicieli polskiej elity politycznej, intelektualnej i kulturalnej. Śmierć ponieśli m.in. Maciej Rataj (ludowiec), Mieczysław Niedziałkowski (socjalista), biegacz Janusz Kusociński i Agnieszka Dowbor-Muśnicka, członkini antyniemieckiej Organizacji Wojskowej „Wilki”.
„Każdy z was, młodzi przyjaciele, znajduje też w życiu jakieś swoje Westerplatte, jakiś wymiar zadań, które trzeba podjąć i wypełnić…”. To słowa Ojca Świętego Jana Pawła II wygłoszone 12 czerwca 1987 roku na Westerplatte.
„Poniosłam klęskę na wszystkich odcinkach swego życia” – te słowa wypowiedziała na krótko przed śmiercią 5 czerwca 1949 roku. Ale czy na pewno była to klęska? Może, szczególnie w dłuższej perspektywie, jednak zwycięstwo? To również kolejne pytania.
Dzień ten rządowa koalicja PO-PSL, razem z prezydentem Komorowskim, kazała nam obchodzić jako najważniejsze polskie święto.
Minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński zakazał dalszej działalności Muzeum Czynu Niepodległościowego na krakowskich Oleandrach. Mimo że decyzja ma rygor natychmiastowej wykonalności, „opiekun” placówki – Krystian Waksmundzki – nie chce się podporządkować, twierdząc, że żadnego pisma w tej sprawie nie otrzymał. To nie pierwsza afera związana z komendantem Waksmundzkim (tak każe się on tytułować).
13 maja 1981 roku, podczas audiencji generalnej na placu Świętego Piotra w Rzymie, Turek Mehmet Ali Ağca postrzelił Jana Pawła II w brzuch i rękę.
We wspomnieniach Mieczysław Welzandt zapisał: „Bóg uchronił mnie od losu oficerów w dołach śmierci i otworzył drogę ku życiu – między innymi po to, abym dawał świadectwo prawdzie”.
W sierpniu tego roku będziemy obchodzić 100. rocznicę wielkiej victorii – Cudu nad Wisłą. Ale sierpień i wrzesień to także miesiące 40-lecia kolejnego polskiego zwycięstwa – powstania Solidarności. Jak ten przełomowy moment obchodzić? Legenda śląskiej Solidarności Andrzej Rozpłochowski zaproponował, aby zbudować Kopiec Solidarności. Na Śląsku.
Towarzyszka Joanna Senyszyn za szkalowanie polskich żołnierzy została w kwietniu 2019 roku pozwana do sądu przez Stowarzyszenie Rodzin Żołnierzy Wyklętych. Złożony pozew dotyczy 13 pogardliwych wobec naszych bohaterów wpisów towarzyszki zamieszczonych w ciągu ostatnich czterech lat na jej profilu na Twitterze (obserwuje go ponad 20 tys. osób). Towarzyszka szczególnie atakowała polskich niepodległościowców w okolicach 1 marca – Narodowego Dnia Pamięci Żołnierzy Wyklętych.
„Był ranek. Pułkownika, który podpisywał zgody na widzenie, nie było. Siadam więc i czekam na niego, a tymczasem sekretarki, młode dziewczyny, krzątały się wśród akt. Czerwone teczki – kara śmierci, zielone – wszystko inne. Biorą te czerwone teczki i jedna z nich czyta nazwisko: Dekutowski Hieronim. – Jakie śmieszne imię – mówi. A mnie serce zamarło – wiem, co znaczy czerwona teczka! (…) Jak się okazało, tego właśnie dnia, 7-go marca 1949 roku, rozstrzelano na Mokotowie siedmiu wspaniałych ludzi, towarzyszy broni Władka. A on słyszał te strzały, żegnał się z przyjaciółmi...”. Tak swoją wizytę w biurze przepustek na ul. Suchej w Warszawie wspominała Irena Siła-Nowicka, żona Władysława Siły-Nowickiego, inspektora WiN na Lubelszczyźnie, powojennego politycznego przełożonego Dekutowskiego.
Minęła 67. rocznica zamordowania gen. Augusta Emila Fieldorfa. Komuniści powiesili go 24 lutego 1953 roku. A ja wrócę do roku 2009, kiedy na ekrany wszedł film „Generał Nil”. Dwa dni przed premierą w „Gazecie Wyborczej” reżyser Ryszard Bugajski włożył w usta córki „Nila” Marii Fieldorf-Czarskiej niewypowiedziane przez nią słowa, że „generał Fieldorf by żył, gdyby Polską nie rządziła wtedy mafia żydowska”.
Jeśli ktoś ma jeszcze wątpliwości, jak wygląda wymiar sprawiedliwości III RP, powinien przeczytać ten tekst. Przez długie lata Maria Fieldorf, córka zamordowanego przez komunistów gen. „Nila”, walczyła o ukaranie żyjących oprawców ojca. Walczyła bezskutecznie. Prokuratorzy nie zamierzali postawić morderców w stan oskarżenia, a sędziowie – osądzić.
10 lutego 1940 roku to druga data – po sowieckiej agresji 17 września 1939 roku – która głęboko zapadła w pamięć mieszkańców Kresów Wschodnich II Rzeczypospolitej. 80 lat temu, o świcie, rozpoczęła się pierwsza masowa wywózka Polaków do syberyjskich łagrów, oficjalnie nazywana „przesiedleniem”.