Artykuły autora Przemysław Obłuski
Artykuły autora
Dyrektor cieszący się zaufaniem uczniów i rodziców poszedł w odstawkę. W tle lokalne układy i dęte zarzuty
On chciałby, żeby wszyscy byli dla siebie dobrzy i mili, chciałby, żeby się wszyscy dogadywali. Starał się chronić też ludzi, żeby pani wicedyrektor nie robiła im krzywdy. Widać było, że nie wszystko jest różowe, ale nie skarżył się, bo nie chciał innym robić kłopotu - mówi portalowi jeden z chcących zachować anonimowość rodziców o wymuszonej rezygnacji zasłużonego i powszechnie szanowanego dyrektora szkoły. W sobotę odbędzie się kolejny protest w jego obronie.
TSUE otwiera furtkę dla homo-małżeństw w Polsce. “Nie można zmuszać państwa do czegoś takiego”
Musimy pamiętać, że wyroki TSUE nie mają bezpośredniego zastosowania na obszarze państw członkowskich. Musiałoby być zmienione w Polsce prawo, żebyśmy mogli i chcieli szanować w Polsce ten wyrok. Dopóki tak nie jest, to mimo, że w Polsce sędziowie chcą stosować bezpośrednio te wyroki - nie ma takiej możliwości - podkreśla w rozmowie z portalem Niezależna.pl prof. Genowefa Grabowska, komentując orzeczenie TSUE w sprawie obowiązku uznawania przez kraje członkowskie UE tzw. małżeństw jednopłciowych.
Nowacka w końcu przyznała się do klęski. Prof. Nalaskowski i Barbara Socha komentują sprawę dla Niezależna.pl
Ministerstwo Edukacji Narodowej oficjalnie przyznało się do fiaska projektu "edukacja zdrowotna". Na udział w zajęciach zdecydowało się zaledwie ok. 30% uczniów. Co ciekawe, nowy przedmiot nie cieszy się zainteresowaniem nawet w dużych ośrodkach miejskich. Prof. Aleksander Nalaskowski w rozmowie z portalem Niezależna.pl przyznał, że w przypadku edukacji zdrowotnej, dobrowolność udziału w zajęciach okazała się “wręcz zbawienna”. Zdaniem doradcy prezydenta Karola Nawrockiego Barbary Sochy, z którą portal Niezależna.pl także rozmawiał o sprawie, "30-procentowy udział dzieci w lekcjach edukacji zdrowotnej to całkowita porażka minister edukacji Barbary Nowackiej".
Były prezes CPK sądził, że to “urzędnicza głupota”. Dziś mówi o podejrzeniu popełnienia przestępstwa
Działka, na której miało powstać miasteczko usługowe, zamiast do CPK, trafiła w ręce biznesmena z branży przetwórczej. Decyzję w tej sprawie podjęła rządowa agencja. Były prezes CPK Mikołaj Wild, z którym rozmawiał portal Niezależna.pl, nie ma wątpliwości, że realizacja CPK "idzie w poprzek interesów, niektórych lokalnych przedsiębiorców, których interes został w tej sprawie przedłożony ponad interes skarbu państwa”. Podkreśla, że wspomniana działka, wobec której CPK dostało decyzję odmowną, nie była jedyną taką nieruchomością skarbu państwa. Czy to znaczy, że inne działki w pobliżu planowanej inwestycji także mogły trafić w prywatne ręce? Wild przyznaje, że władze kierowanej przez niego spółki nie zakładały “przestępczego charakteru" transakcji związanej ze sprzedażą działki w Zabłotni, ponieważ nie znały “bulwersujących okoliczności”, które ujawniły media.