Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Dyrektor cieszący się zaufaniem uczniów i rodziców poszedł w odstawkę. W tle lokalne układy i dęte zarzuty

On chciałby, żeby wszyscy byli dla siebie dobrzy i mili, chciałby, żeby się wszyscy dogadywali. Starał się chronić też ludzi, żeby pani wicedyrektor nie robiła im krzywdy. Widać było, że nie wszystko jest różowe, ale nie skarżył się, bo nie chciał innym robić kłopotu - mówi portalowi jeden z chcących zachować anonimowość rodziców o wymuszonej rezygnacji zasłużonego i powszechnie szanowanego dyrektora szkoły. W sobotę odbędzie się kolejny protest w jego obronie.

Dyrektor “Drzewnej” na bocznym torze 

Wieloletni dyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych im. Jana Kochanowskiego w Garbatce-Letnisku (w pow. kozienickim) Mirosław Dziedzicki 7 grudnia br. złożył nieoczekiwanie rezygnację. Oficjalnie przeszedł na roczny urlop zdrowotny. Jego obowiązki czasowo przejęła wicedyrektor techniczno-inwestycyjna Elżbieta Cichawa-Grabowska. 

- Informujemy, że Pan Mirosław Dziedzicki podjął własną decyzję o złożeniu rezygnacji z pełnienia funkcji dyrektora Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych. Powodem są względy zdrowotne - Pan Dyrektor zdecydował o skorzystaniu z rocznego urlopu zdrowotnego (...) - przekazano na profilu szkoły w mediach społecznościowych. 

Uczniowie protestują 

Uczniowie w większości są jednak przekonani, że decyzja ta została na dyrektorze wymuszona, a jej tło stanowić mogą personalne, a nawet polityczne rozgrywki na poziomie urzędu marszałkowskiego, któremu szkoła podlega. Wraz z rodzicami i mieszkańcami rozpoczęli akcję protestacyjną, której kolejna odsłona nastąpi w sobotę 13 grudnia o godzinie 14 przed budynkiem szkoły. 

- Spotkajmy się, by w sposób pokojowy i pełen szacunku wyrazić nasz sprzeciw wobec takiego traktowania człowieka, który poświęcił tej szkole i społeczności tak wiele

- czytamy na facebookowym profilu Spotted Garbatka. 

 

Zorganizowana akcja 

Według nieoficjalnych informacji ujawnionych przez portal cozadzien.pl dotychczasowa wicedyrektor Zespołu Szkół Drzewnych i Leśnych “ma być powiązana rodzinnie z Rafałem Rajkowskim, pochodzącym z ziemi radomskiej wicemarszałkiem województwa mazowieckiego”. Sam Rajkowski zdementował tę informację w czwartek podczas konferencji prasowej w radomskiej delegaturze Urzędu Marszałkowskiego.  

Podczas tej samej konferencji ustępującemu dyrektorowi zarzucono szereg nieprawidłowości, które miała ujawnić kontrola przeprowadzona w szkole w dniach 29 lipca - 9 września br. Mają one dotyczyć zakupów w kwocie 130 tys. zł z pominięciem prawa zamówień publicznych, naruszeń zasad rachunkowości i finansów publicznych, a także zawierania z pracownikami szkoły umów cywilno-prawnych, ich wynagradzania oraz organizacji pracy. 

Dyrektor odpiera zarzuty 

Mirosław Dziedzicki w opublikowanej w piątek rozmowie z Radiem Wnet sposób przeprowadzenia kontroli ocenił jako “niecodzienny”. - Odniosłem wrażenie, że te działania są mocno stronnicze, niecodzienne, nakierowane na osiągnięcie właściwego celu - powiedział ustępujący dyrektor.  

- Nie ma organizmu idealnie zdrowego. Za wszystko biorę odpowiedzialność, ale nie pozwolę sobie na to, żebym odchodząc, stał się złodziejem

- dodał. 

Odnosząc się do konfliktów pomiędzy wicedyrektor Cichawą-Grabowską, a pracownikami szkoły, które zaowocowały oskarżeniami o mobbing przyznał, że “ludzie dochodzili swoich praw w sądzie”. 

Dziedzicki nie uznaje też za błąd zawieranie dodatkowych umów cywilno-prawnych z pracownikami szkoły, bo - jak twierdzi - “w projektach zewnętrznych były przewidziane wynagrodzenia dla osób, które je realizowały”.  

- Kwestionuję wszystkie zarzuty wobec mojej osoby. Pracowaliśmy na rzecz szkoły najlepiej, jak potrafiliśmy, wkładając w to ogrom zaangażowania oraz serca, a jeżeli pojawią się jakieś zarzuty w związku z którymi ktokolwiek stanie przed sądem, to niezawisły sąd je rozstrzygnie

- oświadczył. 

Całą rozmowę z dyrektorem Mirosławem Dziedzickim można odsłuchać TUTAJ

Rodzice zaniepokojeni  

Rodzice chcący zachować anonimowość w obawie o ewentualne szykany wobec ich dzieci z którymi rozmawiał o sprawie portal Niezależna.pl mówią, że Elżbieta Cichawa-Grabowska, która pełni obecnie obowiązki dyrektora szkoły “lubi zarządzać w stylu żołnierskim”. - Jest osobą, która chce mieć wszystko pod kontrolą i rozlicza. Nieraz publicznie strofowała na przykład panie sprzątające za jakieś drobiazgi, a tak się ludzi nie traktuje - słyszymy.  

- Z tego co wiem, to sprawa o mobbing toczy się przeciwko szkole, ale to pani Elżbieta jest wskazana jako osoba, która miała mobbingować - dodaje nasz kolejny rozmówca.  

- Ma słaby kontakt z dziećmi, bo dzieci rzadko u niej bywały. Może raz przez przypadek. Może się to teraz zmieni, ale pierwsze rozmowy z przedstawicielami samorządu uczniowskiego, kiedy był ten głośny protest odbywały się w obecności szkolnej pani adwokat. Uczniowie podobno zostali zapytani czy zgadzają się na rozmowę w obecności pani adwokat, ale w emocjach pewnie się nawet nad tym nie zastanawiali

- dodaje następny rodzic. 

Zgodnie przyznają, że “Drzewna” to jest “niezły kąsek”, wskazując w ten sposób na przyczyny konfliktu. - Jest to bardzo duża placówka, bardzo popularna i bardzo dobra. Ma bardzo dobrych fachowców, świetny warsztat. Została przez pana Dziedzickiego rozwinięta też pod względem artystycznym. Organizował wspaniałe letnie plenery i to dla niego przyjeżdżali artyści zagraniczni. Na te plenery czy inne zajęcia są kolejki. Kto ma szkołę ten ma bardzo duże pole do popisu i dla mnie tutaj właśnie tkwi klucz do tej sprawy - słyszymy. 

O byłym już dyrektorze mówią, że “to dusza człowiek” 

- On chciałby, żeby wszyscy byli dla siebie dobrzy i mili, chciałby, żeby się wszyscy dogadywali. Starał się chronić też ludzi, żeby pani wicedyrektor nie robiła im krzywdy. Widać było, że nie wszystko jest różowe, ale nie skarżył się, bo nie chciał innym robić kłopotu

- mówi jeden z rodziców, którzy zdecydowali się z nami rozmawiać.  

Po czwartkowym spotkaniu z pełniącą obowiązki dyrektora Elżbietą Cichawą-Grabowską Rada Rodziców wydała oświadczenie. Zaznaczono w nim, że “pozwoliło ono pozyskać jedynie część potrzebnych danych” oraz wyrażono nadzieję, że “pozostałe informacje zostaną przekazane przez zespół prowadzący w sposób pełny, rzetelny i niebudzący wątpliwości”

Rodzice zadeklarowali, że zwrócą się do organu prowadzącego “z formalnym wnioskiem o przedstawienie pełnej informacji dotyczącej przyczyn i przebiegu ostatnich zmian oraz planów dotyczących funkcjonowania szkoły w kolejnych tygodniach”. Wyrazili również nadzieję na spotkanie z przedstawicielami organu prowadzącego oraz zapowiedzieli podjęcie konsultacji z instytucjami odpowiedzialnymi za prawa ucznia, a także monitorowanie sytuacji w szkole. 

 

Źródło: niezalezna.pl, wnet.fm, cozadzien.pl, facebook

Wesprzyj niezależne media

W czasach ataków na wolność słowa i niezależność dziennikarską, Twoje wsparcie jest kluczowe. Pomóż nam zachować niezależność i kontynuować rzetelne informowanie.

* Pola wymagane