Artykuły autora Przemysław Obłuski
Trzaskowski jako „dziedzic pruski”. Ale prawdziwszy niż ten z „Misia”, bo stoją za nim donatorzy z Niemiec
Okładka najnowszego tygodnika „Gazeta Polska” żartobliwie nawiązuje do sceny z kultowego filmu „Miś” z dziedzicem pruskim, jednak tekst poświęcony działalności Rafała Trzaskowskiego zawiera bardzo istotne informacje dot. niemieckich powiązań prezydenta Warszawy. Wiceprzewodniczący PO, którego liczne wpadki stały się inspiracją wielu prześmiewczych anegdot i memów, próbuje się obecnie wykreować na poważnego gracza w polskiej polityce. Cel ten chce zrealizować m.in. podpierając się projektem skierowanym do młodzieży - „Campus Polska”. Jak ujawnia „Gazeta Polska”, za ostatnimi działaniami Trzaskowskiego stoją Niemcy i niemieckie pieniądze.
Szef Instytutu Myśli Schumana o komunikacie TSUE: Jesteśmy na wojnie. Z terrorystami się nie negocjuje
- To jest tak, jak w przypadku terroryzmu. Z terrorystami się nie negocjuje. Jeśli pozwolimy im pójść o krok dalej, to będzie eskalacja nowych żądań, a tu chodzi o los trzech milionów ludzi i redukcję o niemal 10 proc. produkcji energii. To jest agresywne myślenie niemieckich liderów, którzy w imię swojego interesu nie liczą się z ofiarami. Wygląda to tak, jakbyśmy byli na wojnie - ocenił w rozmowie z Niezalezna.pl prezes Instytutu Myśli Schumana i wykładowca Szkoły Głównej Handlowej prof. Zbigniew Krysiak.
NSA uderzył w nowych prezesów Sądu Najwyższego. Wyrok wydała sędzia zarejestrowana jako TW
Kilka dni temu Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) uchylił uchwały Krajowej Rady Sądownictwa (KRS) z sierpnia 2018 r. dotyczące nominacji dla nowych sędziów Sądu Najwyższego, w tym m.in. dla Małgorzaty Manowskiej (obecnej pierwszej prezes Sądu Najwyższego) i Kamila Zaradkiewicza (w 2020 r. pełnił obowiązki pierwszego prezesa SN), uznając je za niezgodne z prawem. Jak ustalił portal Niezalezna.pl, sędzia Małgorzata Korycińska, która uczestniczyła w składzie orzekającym NSA, została w 1977 r. zarejestrowana jako Tajny Współpracownik komunistycznej Służby Bezpieczeństwa o pseudonimie „Andrzej”.
Ireneusz Raś o swoim odejściu z PO: Będę walczył, aby tak się nie stało, ale niczego nie można wykluczyć
Posłowie prawego skrzydła Platformy Obywatelskiej postanowili połączyć siły z Ludowcami w celu stworzenia tzw. „umiarkowanego centrum”, które odwoływałoby się do wartości konserwatywnych i patriotycznych. W rozmowie z Niezalezna.pl Ireneusz Raś, pytany czy zakłada możliwość opuszczenia Platformy, stwierdził, że będzie „walczył o to, aby tak się nie stało”. Dodał jednocześnie, że „w polityce, niczego nie można wykluczyć”.