Artykuły autora Przemysław Obłuski
Co dalej z Lewicą i Razem? Kto kogo wchłonie? Rozmawiamy z Magdaleną Biejat oraz Anną Marią Żukowską
- Część osób chce wychodzić z klubu jak najszybciej, część nie. Mimo to zaczęła być forsowana jedna opcja, ta mówiąca o wyjściu z klubu Lewicy jak najszybciej - mówi portalowi Niezalezna.pl wicemarszałek Senatu Magdalena Biejat, która właśnie dziś opuściła partię Razem. A szefowa klubu Lewicy Anna Maria Żukowska na pytanie, czy podziały w Razem mogą być początkiem powolnego wchłaniania parlamentarzystów mniejszych ugrupowań przez Koalicję Obywatelską, jak miało to miejsce np. w przypadku Nowoczesnej, Zielonych itp., stwierdziła, że o żadnym „wchłanianiu tu nie może być mowy”.
Całe życie poświęcił prokuraturze. Ekipa Korneluka z dnia na dzień wyrzuciła zasłużonego pracownika
W Prokuraturze Krajowej „człowiek-instytucja”. Przez trzy dekady pilnował, aby każdy numer miesięcznika „Prokuratura i Prawo” był dopięty na ostatni guzik. I było bez znaczenia, kto rządził, a przeżył wielu prokuratorów generalnych: od Cimoszewicza, poprzez Suchocką i Seremeta, do Ziobry. Za ekipy Bodnara, chętnie głoszącej hasła o „przywracaniu godności”, przetrwał jedynie kilka miesięcy. Wojciech Kotowski został wyrzucony z dnia na dzień, nie odbierają od niego telefonów, nie ma dla nich znaczenia, że jest zasłużonym, ale i mocno schorowanym człowiekiem.
Klęska prokuratury Bodnara. Chwalili się odkryciem "grupy przestępczej" wśród sędziów, a SN ich zbeształ
Rząd koalicji 13 grudnia od blisko ośmiu miesięcy prowadzi polityczne „igrzyska”, których celem jest zaspokojenie żądzy krwawej zemsty. Wiodącą rolę w tych działaniach pełni bezprawnie przejęta prokuratura, która – jak pokazują liczne przykłady – posuwa się często do skandalicznych metod. Atakuje również sędziów, którzy brali udział w reformowaniu wymiar sprawiedliwości, a co nie podobało się części środowiska. Głośna jest sprawa wykreowania "zorganizowanej grupy przestępczej", która miała stać za rzekomą aferą hejterską. Ale zapadło pierwsze orzeczenie, i od razu pierwsza porażka prokuratury. Niedawno - jak ustalił portal Niezalezna.pl - Sąd Najwyższy wręcz wykpił próbę ograniczenia prawa szykanowanych sędziów do obrony. - Takie postępowania mają na celu jedynie dyskredytację sędziów, na których pada podejrzenie popełnienia przestępstw – mówi w komentarzu dla Niezalezna.pl dr Konrad Wytrykowski, sędzia Sądu Najwyższego w stanie spoczynku, obrońca sędziego Jakuba Iwańca.
Sędzia Piwnik, prof. Kruszyński i prof. Lew-Starowicz. Spytaliśmy ekspertów o zmianę definicji zgwałcenia
Według ekspertów, z którymi portal Niezalezna.pl rozmawiał o nowelizacji Kodeksu karnego, przepisy te (jeśli wejdą w życie w obecnej formule) rodzić mogą w przyszłości wiele zagrożeń. Zdaniem sędzi Barbary Piwnik, definicja zgwałcenia, jaką zaproponowano „jest mało precyzyjna” i może „prowadzić do krzywdzących decyzji”. Adwokat karnista prof. Piotr Kruszyński ocenia, że daje ona „asumpt” do różnych interpretacji i nadużyć. Z kolei psychiatra, seksuolog i wieloletni biegły sądowy prof. Zbigniew Lew-Starowicz stwierdził, że wspomniana nowelizacja stanowi „pułapkę”. - I w zasadzie, jeśli chodzi o kontakt seksualny, trzeba by było chyba spisywać umowę – dodał nasz rozmówca.