Humanizacja i dehumanizacja
Od początku awantury wokół nowelizacji ustawy o ochronie zwierząt słyszę zewsząd zarzuty, że humanizuję zwierzęta, a one nie mogą posiadać praw. Zwierzęta, co oczywiste, nie są zdolne do pojęcia umowy społecznej, nigdy nie będą świadome funkcji prawa, a jako że nie mają obowiązków, więc trudno, żeby miały również prawa. Czy z tego, że nie mogą mieć praw, oznacza, iż możemy zrobić z nimi wszystko, co tylko się zechce? Sądzę, że nie.