Pani Lempart i dziennikarskie tresowane foki
Strajk Kobiet dał wczoraj próbkę, jak będzie wyglądała wolność słowa i demokracja, gdyby Lewicy i przyległościom udało się dojść do władzy. „Psów nie wpuszczamy” – tak mniej więcej powiedziała pani Suchanow, a jej odźwierny pan Rafał zatrzasnął drzwi, nie bacząc na nogi i ręce dziennikarzy, w tym także pań.