Artykuły autora Grzegorz Broński
Sędzia od 50 zł nie będzie przeniesiony! Uzasadnienie? To już gruba przesada!
Sędziego Mirosława Topyły naszym Czytelnikom przedstawiać nie trzeba. Zasłynął wydarzeniami na stacji benzynowej, gdy wsadził do kieszeni cudzy banknot (50 zł). Choć wszystko zarejestrowały kamery monitoringu, sędzia został uniewinniony przez Sąd Najwyższy, bo ten uznał, że kolega po fachu nie jest złodziejem, a jedynie człowiekiem „roztargnionym”. Teraz w sprawie pojawił się nowy wątek. Ministerstwo Sprawiedliwości wystąpiło z inicjatywą przeniesienia Topyły do innego sądu, jednak jak wynika z ustaleń portalu niezalezna.pl, kolegium Sądu Okręgowego w Płocku postanowiło tego nie uwzględniać. Już sama decyzja budzi kontrowersje, jednak najbardziej kuriozalna jest treść uzasadnienia.
Najpierw skandal, później przelew. Sąd oddał pieniądze „roztargnionemu”
Sędzia Mirosław Topyła zasłynął wydarzeniami na stacji benzynowej, gdy wsadził do kieszeni cudzy banknot. Został jednak uniewinniony przez Sąd Najwyższy, bo ten uznał, że kolega po fachu nie jest złodziejem, a jedynie człowiekiem „roztargnionym”. Na tym kuriozalna historia się nie zakończyła… „Codzienna” ustaliła, że Topyła dostał przelew z sądu, w którym pracuje – z wyrównaniem pensji obniżonej w czasie zawieszenia. Kilkadziesiąt tysięcy złotych!
Polityczna bomba w podwarszawskiej ruderze. Odnaleziono tony dokumentów!
Akta sądowe, karty wyborcze, pisma ze spółek miejskich i urzędów, nierzadko całe segregatory – w sumie dwie, może nawet trzy tony dokumentów znaleziono w opuszczonej ruderze w podwarszawskim Gołaszewie. Sprawę badają policja, prokuratura, urzędy, zainteresowane są służby specjalne. Na wiele pytań powinna odpowiedzieć Państwowa Komisja Wyborcza.
Ryba w galarecie dla sędziego
Czy można być skazanym prawomocnym wyrokiem za korupcję i wyjść z więzienia przed upływem połowy wyroku? Wbrew pozorom można, ale trzeba być sędzią. Chociaż byłym. Tak jak Janusz K., który skazywał przestępców do czasu, aż sam stał się bohaterem kryminalnej afery. Brał głównie pieniądze, ale nie pogardził nawet półmiskiem ryby w galarecie.