Artykuły autora Grzegorz Broński
Kupował kokainę u „dilera celebrytów" - wkrótce będzie zeznawał w sądzie. Wiemy, co dzisiaj robi!
Proces „dilera celebrytów” toczy się od kilku tygodni przed warszawskim sądem, ale sprawa nadal jest bardzo zagadkowa. Ciągle bowiem nieznana pozostaje dokładna lista klientów Cezarego P., którzy zamawiali działki kokainy. Tabloidy ścigają się w "ujawnianiu" nazwisk. I dochodzi do komicznych sytuacji. Niektórzy jako "newsa" podają fakty, które portal niezalezna.pl i "Gazeta Polska Codzienna" opisały... półtora roku temu. Jako pierwsi!
Aktor na bani, muzyk na haju. Celebryci z zarzutami
Chociaż ich zdjęcia pojawiały się na czołówkach gazet, a nazwiska są doskonale znane, to obecnie nie wszystkie można podać w pełnym brzmieniu. Zostały skrócone do inicjału po wizycie celebryty w prokuraturze. Lista jest dość długa, a niektóre zarzuty brzmią bardzo poważnie. Ostatnio dał o sobie znać nawet aktor, który odsiedział wyrok za... współudział w morderstwie!
Sędzia Łączewski przed sąd, czy uniknie kary? Do prokuratury dotarł (wreszcie!) ważny dokument z USA
Jak informowaliśmy wielokrotnie, Prokuratura Regionalna w Krakowie prowadzi dwa śledztwa związane z warszawskim sędzią Wojciechem Łączewskim – z jego doniesienia w sprawie podejrzenia włamania na społecznościowe konto i podszywania się; oraz ewentualnego fałszywego zawiadomienia (złożonego przez sędziego) o przestępstwie, którego nie było i fałszywych zeznań. Po wielu miesiącach oczekiwania, śledczy wreszcie otrzymali bardzo ważną odpowiedź z amerykańskiej centrali Twittera - ustalił portal niezalezna.pl Jak nas poinformował prokurator Włodzimierz Krzywicki, odpowiedź jest obecnie tłumaczona przez biegłych.
Służyli PZPR-owi, teraz pracują w BBN-ie. Kolejni komuniści u Pawła Solocha
Na jaw wychodzą szokujące informacje o przeszłości osób, które pracują w Biurze Bezpieczeństwa Narodowego. Jeden był politrukiem w wojskowej jednostce, drugi kończył kursy marksizmu. „Codzienna” ustaliła także, że specjalista z BBN-u, który reprezentował prezydenta Andrzeja Dudę na oficjalnych uroczystościach, w PRL-u był ceniony przez przełożonych za „umiejętności agitatorskie”!