O autorze
Nazywam się Anna. Do redakcji portalu Niezalezna.pl dołączyłam w październiku 2021 roku.
Jestem absolwentką Lotniczej Akademii Wojskowej, gdzie ukończyłam studia drugiego stopnia na kierunku Bezpieczeństwo Narodowe. Polityką interesuję się odkąd tylko pamiętam, dlatego też najchętniej podejmuje się tematów stricte politycznych.
Mogą kojarzyć mnie Państwo również z Telewizji Republika, w której jestem jedną z prowadzących poranny program "Przyjaciele Republiki".
Kontakt: [email protected]
Artykuły autora Anna Zyzek
Artykuły autora
Platforma nadal nie pogodziła się z utratą władzy? Fogiel: „Przegrali, bo rządzili fatalnie. Bieda i bezrobocie”
Sprawa afery podsłuchowej, rzekomej łapówki dla Donalda Tuska odbiła się szerokim echem w opinii publicznej. Również wśród potencjalnych wyborców jego ugrupowania - Platformy Obywatelskiej. "Nie, oni nie przegrali dlatego, że były taśmy, że globalny spisek się zawiązał przeciwko nim, tylko po prostu fatalnie rządzili. Była bieda i bezrobocie" - mówił o partii Tuska rzecznik Prawa i Sprawiedliwości.
W ramach protestu, przykleili się do podłogi. Problemem okazała się... ich własna fizjologia!
Ostatnia akcja ekoaktywistów z Scientist Rebellion z pewnością przejdzie do historii. I wcale nie dlatego, że udało im się osiągnąć zamierzone cele w walce ze "złem". Otóż, grupa protestujących przez kilkadziesiąt godzin okupowała pawilon Porsche w niemieckim muzeum samochodów Volkswagen. Część z nich przykleiła się do podłogi, co nie zrobiło wrażenia na obsłudze obiektu. Skąd wiadomo? Zaraz po tym, jak godziny otwarcia obiektu dobiegły końca, obsługa po prostu zgasiła światło, wyłączyła ogrzewanie i... wyszła, udając się do domu. Przyklejeni aktywiści musieli stawić czoła nie tylko "diabelskiej" korporacji, ale i własnej fizjologii...
Dzisiejsze wyroki TSUE burzą narrację "kasty" i opozycji. Kaleta: To mogłoby zamknąć spór o sędziów w Polsce
Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał dziś dwa wyroki w sprawach pytań prejudycjalnych skierowanych przez sędziów polskiego Sądu Najwyższego. W myśl ich treści - Trybunał uznał - podważany często przez opozycję w Polsce - mandat sędziowski sędziów SN powołanych po 2018 r. Jak się okazało - nie znaleziono dowodów wskazujących, że sędziowie ci mieli być podlegli politykom oraz by brakowało im przymiotu niezawisłości. "To już trzeci w tym roku wyrok TSUE, w którym ten wskazuje, że nie można podważyć generalnie statusu sędziego, a ewentualne wątpliwości dotyczące konkretnego sędziego muszą być udowodnione. Mimo to trwa nagonka na Polskę ze strony Niemiec, KE i PE. Polityka, a nie praworządność" - napisał na Twitterze wiceminister sprawiedliwości Sebastian Kaleta.