Afera odpadowa może rozsadzić rząd
Pod rządem Donalda Tuska tyka afera odpadowa, która może rozsadzić koalicję. Okazuje się, że wpływ na podejmowane decyzje legislacyjne mogą mieć przedstawiciele branży odpadowej.
Pod rządem Donalda Tuska tyka afera odpadowa, która może rozsadzić koalicję. Okazuje się, że wpływ na podejmowane decyzje legislacyjne mogą mieć przedstawiciele branży odpadowej.
Niespełna dwa miesiące temu uciekł na Białoruś zdrajca Tomasz Szmydt, były sędzia Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Warszawie.
Wczoraj „Rzeczpospolita” ujawniła, że trzech współpracowników rosyjskiego wywiadu, działających w największej rozbitej w Polsce po 1989 r. siatce szpiegowskiej, zniknęło po decyzji sądu o uchyleniu im tymczasowych aresztów. Jednym z nich była Białorusinka Maryla M.
We wtorek na platformie X opublikowałem zdjęcie otwartej skrzynki z bezpiecznikami znajdującej się przed kamienicą sąsiadującą z Pałacem Prezydenckim i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, informując, że po godzinie od telefonu do warszawskiej straży miejskiej nikt się nie pojawił. W sytuacji mających miejsce i planowanych aktów dywersji oraz sabotażu w naszym kraju sprawa była poważna, bo przy bardzo złych intencjach można było wywołać np. pożar.
Polskie służby, a także rząd, w tym Ministerstwo Obrony Narodowej oraz Ministerstwo Spraw Wewnętrznych i Administracji, muszą zdawać sobie sprawę, że białoruskie KGB wnikliwie analizuje procedury i działania polskich mundurowych chroniących polską granicę.
Rosja posiadała, posiada i będzie posiadała wpływy w naszym kraju. Pytanie tylko, jak duże i czy jesteśmy na tyle silnym i suwerennym krajem, aby je rozpoznawać, monitorować i poważnie ograniczać lub skutecznie neutralizować. Patrząc na obecną sytuację polityczną i pogłębiającą się polaryzację, mam bardzo poważne wątpliwości.
Badanie rosyjskich wpływów w Polsce to żmudna i ciężka praca, która wymagałaby cofnięcia się o wiele lat. Należałoby np. przeanalizować sprawy kontrwywiadowcze prowadzone w latach 90.
Premier Donald Tusk chce powołania swojej komisji, która zbada rosyjskie wpływy w Polsce za rządów PiS. Wprost oskarża bowiem polityków tej partii o rzekome relacje z Kremlem. To szkodliwa, skrajnie cyniczna i oparta na kłamliwych podstawach gra na polaryzację społeczeństwa, jednocześnie poważnie szkodząca bezpieczeństwu RP.
Niedawno „Financial Times” ujawnił, że wywiady krajów europejskich ostrzegają swoje rządy o planowanych przez rosyjskie służby aktach sabotażu i terroru na całym Starym Kontynencie, w tym Polsce. To mogą być ataki na infrastrukturę krytyczną, np. linie kolejowe, albo pociągi z pomocą dla Ukrainy, co znajdowało się w planach rozbitej ponad rok temu przez ABW siatki rosyjskich szpiegów.
Start Marcina Kierwińskiego, ministra spraw wewnętrznych i administracji oraz szefa warszawskich struktur PO, do Parlamentu Europejskiego wywołał popłoch i panikę w stolicy. Oznacza to, że zaufany człowiek Donalda Tuska straci bardzo silną pozycję rozgrywającego nie tylko w Warszawie, lecz także w rządzie.
Likwidacja Centralnego Biura Antykorupcyjnego od początku jest jednym z priorytetów koalicji 13 grudnia. Powód? Rzekome upolitycznienie tej służby. Faktycznie zemsta za ściganie korupcji na szczytach władzy i biznesu, którego przedstawiciele wydatnie – oficjalnie lub nieoficjalnie – wspierali obecnych rządzących w dojściu do władzy.
Sobotni incydent z rozlaniem gnojówki przed wejściem do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów można byłoby uznać za niezły kawał, gdyby nie to, że cała sytuacja obnażyła braki w ochronie tego jednego z najważniejszych urzędów w Polsce.
Posłanka Polski 2050 Izabela Bodnar w II turze wyborów samorządowych będzie walczyć o fotel prezydenta Wrocławia z Jackiem Sutrykiem, obecnym włodarzem tego miasta. O związkach parlamentarzystki z branżą odpadową pisałem szczegółowo na łamach „Gazety Polskiej”.
Po objęciu władzy przez rząd Donalda Tuska ucichli uchodźczy aktywiści, którzy po rosyjskiej agresji na Ukrainę atakowali PiS za postawienie muru na granicy z Białorusią, oskarżając o ówczesnych rządzących i służby mundurowe o łamanie praw człowieka, push backi czy wręcz mordowanie migrantów przedostających się tamtędy do Polski.
Przebywająca w więzieniu, skazana za oszustwo bizneswoman z Chojnic twierdzi, że przez lata miała przekazywać sędziom łapówki, a także finansować im wyjazdy zagraniczne. Dowodami mają być m.in. przelewy na ich konta oraz zdjęcia. Sprawę ujawnia „Gazeta Polska” wraz z Telewizją Republika.