O autorze
Jestem absolwentem Studium Europy Wschodniej Uniwersytetu Warszawskiego oraz uczniem śp. dr Jerzego Targalskiego – znawcy problematyki Europy Wschodniej, służb specjalnych. Od blisko dwudziestu lat związany jestem z mediami, gdzie zajmuję się tematyką polityczną, międzynarodową oraz zagadnieniami bezpieczeństwa.
Swoją drogę zawodową rozpoczynałem w TVN24. Później był portal Niezależna.pl. W kolejnych latach pracowałem m.in. w Polskiej Agencji Prasowej oraz w Polska Press, zdobywając doświadczenie zarówno w dziennikarstwie informacyjnym, jak i analitycznym.
Moje główne obszary zainteresowań obejmują politykę międzynarodową, bezpieczeństwo państwa, wpływ Rosji na region Europy Środkowo-Wschodniej.
Kontakt: [email protected]
Artykuły autora Piotr Kotomski
Artykuły autora
Rosyjskie służby dostaną akta śledztwa Nord Stream? Spółka walczy o udział w procesie
Prawnicy należącej do Gazpromu Nord Stream 2 AG otrzymali dostęp do aktu oskarżenia w sprawie wysadzenia gazociągów Nord Stream – potwierdził Niezalezna.pl Wyższy Sąd Krajowy w Hamburgu. Spółka chce teraz wejść do procesu jako oskarżyciel posiłkowy. Istnieje niebezpieczeństwo, że materiały jednego z najważniejszych śledztw w Europie trafią do rosyjskich służb. Niemiecki sąd zapewnia, że poza aktem oskarżenia żadnych dalszych materiałów spółkom dotąd nie udostępniono.
Brak publikacji ENA za mordercą sierżanta Sitka. Europol: to decyzja polskich służb! "Priorytety operacyjne"
Ani listu gończego, ani Europejskiego Nakazu Aresztowania za Mohamedem Addamrou - zabójcą sierżanta Mateusza Sitka - nie ma w publicznie dostępnych bazach osób poszukiwanych, które prowadzi polska policja, Europol, czy Interpol. Dlaczego? Europol w odpowiedzi na pytania Niezalezna.pl odpowiedział: "Decyzja o opublikowaniu profilu osoby poszukiwanej należy wyłącznie do właściwych organów krajowych państw członkowskich". "Zgodnie ze swoimi krajowymi priorytetami operacyjnymi" - podkreślono.
Rosyjski dywersant wjechał do Polski bez przeszkód. System nadal nie działa
Dywersanci, sabotażyści mogą przez przeszkód wjeżdżać do Polski. Po tym jak Jewhenij Iwanow przekroczył polsko-białoruską granicę pokazując swój paszport, wysadził tory i spokojnie wyjechał, polskie służby nadal nie mają narzędzi do weryfikacji osób które dopuściły się przestępstw na Ukrainie. A skala jest potężna. Portal Niezależna.pl otrzymał dane z Prokuratury Generalnej Ukrainy.