Program Republiki "Ściśle Jawne" ujawnił zeznania grupy rosyjskich dywersantów. Organizatorem podpalenia hali przy Marywilskiej w Warszawie w maju 2024 roku był Serhii Chalyi. Do tej pory nie został on schwytany.
Według zeznań Pavlo T., szefem Serhija był Ołeksandr Warywoda.
"On mieszka w Rosji w Krasnodarze, a pochodzi z Chersonia na Ukrainie. Ma duże znajomości w Polsce. Jego ojcem chrzestnym jest jakiś "wor w zakonie". Nie ma go w Polsce. Sasza kazał Siergiejowi jechać do Wiednia, bo w Wiedniu jest jakiś jego dobry kolega, który da mu nowe dokumenty i pomoże wyjechać na Sycylię. (…) Wiem że Serhij pracuje dla Saszy. Oni zajmują się kradzieżami samochodów luksusowych i ich legalizacją. Podrabiają też dokumenty i zajmują się nielegalnym przekraczaniem granicy Polski z Białorusią"
– zeznał Pavlo T.
Skazany za współpracę z okupantem
24 kwietnia 2025 roku Sąd Rejonowy w Czerniowcach uznał Warywodę za winnego pomocy państwu-agresorowi. Sąd skazał go na 12 lat pozbawienia wolności, konfiskatę majątku oraz 15-letni zakaz zajmowania stanowisk publicznych.

Według ustaleń sądu podczas rosyjskiej okupacji Chersonia Warywoda działał w strukturach tzw. „Funduszu Mienia Wojskowo-Cywilnej Administracji Obwodu Chersońskiego”, jednego z narzędzi okupacyjnej administracji stworzonej przez Rosjan po zajęciu miasta.
Śledczy ustalili, że organizował przejmowanie majątku ukraińskich przedsiębiorstw motoryzacyjnych. Z firm działających w Chersoniu wywieziono dziesiątki samochodów marek BMW, Volkswagen, Toyota, Renault, Hyundai czy Skoda. Część pojazdów trafiła do rosyjskiej armii oraz struktur bezpieczeństwa działających na okupowanym terytorium.
Świadkowie zeznawali, że Warywoda pojawiał się w przedsiębiorstwach w towarzystwie uzbrojonych rosyjskich żołnierzy, przedstawiając się jako przedstawiciel okupacyjnej administracji. Według relacji kierował procesem przejmowania pojazdów i ich dalszego rozdysponowywania.
Rosyjski model działania
Sprawa Warywody wpisuje się w szerszy schemat obserwowany przez zachodnie służby bezpieczeństwa. Rosja coraz częściej korzysta z osób, które nie są formalnie funkcjonariuszami wywiadu.
Kilka miesięcy temu New York Times opisał Aleksieja Kołosowskiego, który miał być kluczową postacią w organizowaniu rosyjskich dywersji w Wielkiej Brytanii, Niemczech, Litwie i Polsce w 2024 roku. Zajmował się werbowaniem wykonawców, organizacją materiałów wybuchowych.
Nie znamy związków między Kołosowskim a Warywodą. To co ich łączy to Krasnodar, gdzie mieszkają oraz... samochody.
Według zachodnich służb, które analizowały biografię Kołosowskiego miał on być powiązany ze złodziejem samochodów Danyłem Olejnikiem. Jego numer telefonu połączono z siecią kanałów telegramowych zajmujących się przemytem, ujawnianiem danych osobowych, wymuszeniami oraz sprzedażą fałszywych dokumentów i sprzętu do kradzieży aut.
Ołeksandr Warywoda poszukiwany jest przez policję.
