Wyszukiwanie

Wpisz co najmniej 3 znaki i wciśnij lupę
Polska

Prokuratura i Żandarmeria Wojskowa chronią wizerunek mordercy sierżanta Sitka. Brak zgody na publikację ENA

Prokuratura i Żandarmeria Wojskowa chronią wizerunek Mohameda Addamrou - mordercy poszukiwanego za zabójstwo sierżanta Mateusza Sitka. Nie wyrazili zgody na publikację Europejskiego Nakazu Aresztowania wydanego za Marokańczykiem. Tymczasem sąd stwierdził, że ścigany mężczyzna może przebywać na terenie Unii Europejskiej. Więcej o tym w najnowszym numerze "Gazety Polskiej" - dostępnym od środy 1 lipca.

21-letni Mateusz Sitek, żołnierz 1 Warszawskiej Brygady Pancernej, pełnił służbę na granicy polsko-białoruskiej. W nocy 28 maja 2024 r., w pobliżu wsi Dubicze Cerkiewne, doszło do ataku grupy napastników współpracujących z białoruskimi służbami - jeden z nich pchnął nożem żołnierza, który ciężko ranny trafił do szpitala. Po kilku dniach, 6 czerwca, sierżant Mateusz Sitek zmarł.

Według Prokuratury Okręgowej w Warszawie, która prowadzi śledztwo, zabójcą jest Marokańczyk Mohamedowi Addamrou. Po ponad dwóch latach morderca pozostaje bezkarny.

"Śledztwo w tej sprawie zostało zawieszone w dniu 22 maja 2026 r. z uwagi na długotrwałą przeszkodę procesową, tj. przebywanie podejrzanego poza granicami RP" 

- stwierdził niedawno prok. Piotr Skiba.

ENA po półtora roku

Europejski Nakaz Aresztowania wydano dopiero około półtora roku po zbrodni. Co więcej, z uzasadnienia Sądu Okręgowego w Białymstoku wynika, że śledczy liczą się z możliwością, iż Addamrou przebywa na terenie jednego z państw Unii Europejskiej.

Mimo to jego nazwiska nie znaleźliśmy w publicznych bazach osób poszukiwanych Komendy Głównej Policji, Interpolu ani Europolu.

Zwracaliśmy się do prokuratury i Żandarmerii Wojskowej o zgodę na publikacje ENA. Otrzymaliśmy odmowę.

To samo imię i nazwisko

W mediach społecznościowych do tej pory istnieje profil internetowy przypisywany Mohamedowi Addamrou. Prowadzi on przez Maroko, Rosję i Białoruś. Analiza tych śladów wskazuje na związki z uczelnią w Agadirze, pobyt w Woroneżu i Moskwie przed wydarzeniami na granicy oraz zniknięcie z mediów społecznościowych po czerwcu 2024 roku.

Analiza ogólnodostępnych materiałów zamieszczonych w mediach społecznościowych pozwala jednak zarysować historię osoby noszącej to samo imię i nazwisko. Choć prokuratura odmówiła potwierdzenia, że odnaleziony profil Facebook należy do poszukiwanego przez Polskę Marokańczyka, szereg zbieżności sprawia, że internetowe ślady zasługują na uwagę.

W Rosji

Najbardziej interesującym elementem profilu jest wyraźny rosyjski trop pojawiający się na długo przed wydarzeniami na granicy polsko-białoruskiej. Na jednym ze zdjęć opublikowanych w październiku 2023 roku widoczny jest młody mężczyzna pozujący na tle Soboru Wasyla Błogosławionego w Moskwie. Na profilu jako miejsce pobytu wskazywany jest również Woroneż. Oznaczałoby to, że osoba nosząca nazwisko Addamrou przebywała w Rosji co najmniej 8 miesięcy przed atakiem na polskiego żołnierza.

To szczególnie istotne w kontekście oficjalnych ustaleń śledztwa. Potwierdza, że "imigranci" byli wykorzystywani zarówno przez służby białoruskie, jak i rosyjskie. Jeżeli profil rzeczywiście należy do osoby ściganej przez prokuraturę. 

Uczelnia w Maroko

Na analizowanym koncie pojawiają się odniesienia do Uniwersytetu Ibn Zohr w Agadirze, jednej z największych uczelni w Maroku. Jest to zbieżne z informacją prokuratury, która wskazuje, że podejrzany jest obywatelem Maroka. Wśród zdjęć publikowanych na profilu znajdują się również fotografie młodego mężczyzny wyglądającego na osobę w wieku około dwudziestu kilku lat.

Z kolei w listopadzie 2025 roku w grupie „Marocchini A Bruxelles”, skupiającej marokańskich emigrantów mieszkających w Belgii, pojawił się wpis dotyczący Mohameda Addamrou. Autor prosił o pomoc w ustaleniu losów mężczyzny, podając jego pełne imię i nazwisko, wiek wynoszący 22 lata oraz informację, że miał zostać zatrzymany 11 czerwca 2024 roku w Lidzie na Białorusi. We wpisie napisano również, że matka od dłuższego czasu nie posiada żadnych informacji o synu i próbuje ustalić, co się z nim stało.

Zamilkł po zbrodni

Równie interesująca jest aktywność samego konta. Analiza dostępnych publicznie materiałów wskazuje, że po czerwcu 2024 roku profil praktycznie zamiera. Nie pojawiają się nowe zdjęcia, relacje z podróży ani wpisy pozwalające prześledzić dalsze losy właściciela konta.

Więcej w najnowszym numerze "Gazety Polskiej" - w sprzedaży od środy 1 lipca. Tygodnik "Gazeta Polska" dostępny jest w wygodnej prenumeracie cyfrowej. Sprawdź ofertę prenumeraty cyfrowej TUTAJ » prenumerata.swsmedia.pl oraz pod numerem telefonu 605 900 002 lub 501 678 819.
Źródło: niezalezna.pl

Wesprzyj niezależne media

Ten materiał powstał dzięki wsparciu Czytelników. Pomóż nam pisać dalej

AKTUALNE PETYCJE

NAJNOWSZE Polska