Taharrush - czyli muzułmańska „zabawa” kobietą dotarła do Europy. Razem z imigrantami

screen YouTube

mg

Kontakt z autorem

Cała Europa wstrząśnięta jest tym, co dzieje się w niektórych miastach, które przyjęły imigrantów. W czasie zabawy sylwestrowej na otwartym powietrzu w Kolonii ponad tysiąc imigrantów otoczyło kilkadziesiąt kobiet - Niemek i turystek - okradając je, napastując i próbując zgwałcić. Przy tym media milczały jak grób. Okazuje się, że taka „metoda” zbiorowego molestowania jest znanym rodzajem przemocy w krajach arabskich. Nazywa się „taharrush”.

Zdarzenia z Kolonii zszokowały całą Europę. Niemieckie media milczały. Okazało się, że do napaści na kobiety doszło nie tylko w Kolonii, ale też w Hamburgu, Bielefeld, Frankfurcie, Düsseldorfie, w  Weil am Rhein, w kraju związkowym Badenia-Wirtembergia przy granicy z Francją i Szwajcarią, jak również w innych krajach, w Austrii, Finlandii, Szwecji, czy Szwajcarii.

Okazuje się, że może być to „zabawa” imigrantów przywieziona do Europy. Polega ona na otoczeniu kobiety w miejscu publicznym. Najpierw mężczyźni zaczynają krzyczeć na swoją „wybrankę”, obrażają ją, później zaczyna się napastowanie, kończące się często na gwałcie.

Jest to opis „taharrush” przedstawiony przez „Daily Mail”. To nic innego jak grupowe molestowanie, które znane jest w krajach arabskich od kilku lat – pisze gazeta. Z takimi właśnie napaściami mieliśmy do czynienia w sylwestra w niektórych miastach w Europie.

Śledczy z Kolonii zajmują je obecnie 553 przypadkami zajść, które miały miejsce z 31 grudnia na 1 stycznia. 45. proc. z nich to przestępstwa właśnie na tle seksualnym.
 
 „Taharrush” pierwszy raz było zaobserwowane podczas protestów w czasie "arabskiej wiosny" w Egipcie w 2011 roku. Wtedy reporterka CBS została ofiarą takiej „zabawy”. Napadnięto na nią na Placu Tahrir w Kairze. Została odcięta od kamerzysty, z którym pracowała. Otoczył ją tłum 200 mężczyzn, którzy dotykali ją i nawoływali do dalszej przemocy seksualnej. Wszystko trwało około 40 minut. Dziennikarka przez cały ten czas była napastowana, nie mogła wydostać się ze środka.

„Daily Mail" podaje, że ofiarami są najczęściej kobiety z krajów zachodnich, bądź ubierające się po „europejsku”.


Mechanizm takiego działania jest przerażający - podczas ataku ofiara jest tak zdezorientowana, że często napastnikom udaje się ją obrabować. Nierzadko kobieta jest również gwałcona. Wszystko to dzieje się w miejscu publicznym, a ucieczka staje się niemal niemożliwa

– opisuje rmf24.pl.
 
Ujęcie sprawców jest czasami niemal niemożliwe, ponieważ ofiara czasami nie jest w stanie wskazać winnych.

Od początku roku do opinii publicznej docierają zatrważające wiadomości dotyczące imigrantów i ich ataków na kobiety. O większości przypadków pisaliśmy w tekście Wiemy, czy wśród ofiar z Kolonii są Polacy. 

CZYTAJ WIĘCEJ: Niemiecka ulica mówi dość! Służby zawiodły, ludzi sami rozprawią się z imigrantami

Napaści nie miały miejsca tylko w Niemczech. Okazuje się, że na komisariaty zgłaszają się już poszkodowane kobiety z Finlandii, Szwecji, Austrii oraz Szwajcarii.

CZYTAJ WIĘCEJ: Ataki imigrantów na kobiety to „akt polityczny i protest przeciw naszemu światu”​

Po tym wszystkim w Kolonii doszło do zamieszek. Policja musiała użyć armatek wodnych. Szef policji z Kolonii stracił pracę.

Gang imigrantów z Afganistanu molestował dziewczynki na festiwalu „We are Sthlm” w Szwecji. Policja starała się wyciszyć aferę. Powód? Władze nie chciały aby statystyki dotyczące przestępczości wśród imigrantów były wykorzystywane przez nacjonalistyczną partię Szwedzcy Demokraci.

CZYTAJ WIĘCEJ: W Niemczech nowe ataki imigrantów na dzieci i kobiety. Czy Merkel przetrwa?

Do ataków imigrantów dochodzi w różnych miejscach. Na basenie usiłowano zgwałcić dwie dziewczynki. We francuskim Calais kilkudziesięciu imigrantów z obozu dla uchodźców zaatakowało autobus pełen dzieci z Wielkiej Brytanii.

CZYTAJ WIĘCEJ: W Kolonii gwałcą i rabują? Spokojnie, to tylko goście kanclerz Merkel

Do koszmarnej zbrodni doszło w ośrodku dla uchodźców Forus Akuttinnkvartering w norweskim mieście Stavanger - zgwałcono tam trzyletniego chłopca.

Również i niemieccy politycy mają dość imigrantów. Jeden z nich wsadził ich w autobus i… wysłał do biura Angeli Merkel.
Źródło: rmf24.pl,niezalezna.pl

Udostępnij

Wczytuję komentarze...
Najnowsze
Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Upamiętniono obrońców Warszawy z 1939 r.

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Via Carpatia: Polska i Ukraina będą…

Polska misja na Marsa…

Polska misja na Marsa…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Rycerze Kolumba zbierają makulaturę, by…

Chiny powiększają flotę na Morzu…

Chiny powiększają flotę na Morzu…

Adamek nie powiedział ostatniego słowa

tomaszadamek.eu

Szkoda, że Krzysiek przegrał pojedynek w Newark, bo to jednak była wielka szansa i sportowo, i finansowo. Przecież znów mógł być czempionem organizacji IBF, a do tego awansowałby do półfinału dobrze opłacanego turnieju World Boxing Super Series uważa były mistrz świata Tomasz Adamek. Stawką walki był pas IBF w wadze junior ciężkiej, w przeszłości należący do Adamka.

Niestety, nie udało się, był gorszy od Gasijewa, ale ja nie zamierzam pastwić się nad nim. Przeciwnie, wierzę w Krzyśka. Znam go tyle lat i mam nadzieję, że wróci na salę treningową i odbuduje się. Głowa do góry, taki jest sport

– powiedział  Adamek.

Włodarczyk, były czempion IBF i WBC, został znokautowany przez Gasijewa w trzeciej rundzie. Do tego momentu Rosjanin miał wyraźną przewagę pod każdym względem. Polak schowany za podwójną gardę ograniczał się praktycznie tylko do defensywy, zaledwie cztery jego ciosy doszły celu.

Jakiś czas temu obejrzałem jedną-dwie rundy w wykonaniu Gasijewa i już wtedy mówiłem znajomym, że przewaga szybkości będzie po jego stronie. Ale sam wiem po sobie, że nie zawsze faworyt wygrywa w ringu. Trzeba wejść między liny i pokazać serce. Dlatego nie ma co z góry mówić, że ktoś jest pewnym triumfatorem, zaś drugi nie ma szans. W tej walce na pewno Rosjanin był szybszy, bardziej zdeterminowany. I znów odwołam się do swojej kariery, ale też innych przypadków pięściarzy – nikt nigdy nie lubi, gdy się walczy z kimś szybszym od ciebie. Kiedy ja przegrywałem, to brakowało tej szybkości, nie byłem sobą, to nie był mój dzień. W Newark było widać, że Diablo okazał się wolniejszy, a przez to był łatwiejszym celem do trafienia 

– stwierdził „Góral” Adamek, który obecnie przebywa w Łomnicy i przygotowuje się do występu na gali 18 listopada w Częstochowie, organizowanej przez Mariusza Grabowskiego.

Pojedynek odbył się w nocy z soboty na niedzielę czasu polskiego w Prudential Center w Newark, gdzie wielokrotnie boksował i zwyciężał Adamek.

Tym razem jestem daleko od Newark. W Polsce mam ustalony plan dnia, kładę się spać o godz. 23, wstaję o 9, potem śniadanie, trening i tak dalej, w niedzielę oczywiście pójście do kościoła. Walki Krzyśka nie oglądałem w środku nocy, nie chciałem jej zarywać. Po przebudzeniu włączyłem internet, ale informacje były złe 

– dodał.

W przeszłości i Włodarczyk, a później i Adamek byli w posiadaniu tytułu mistrza świata IBF w kategorii junior ciężkiej, dziś należącego do Gasijewa. Pod koniec 2008 roku Adamek pokonał dawnego rywala Włodarczyka Amerykanina Steve’a Cunninghama, a w obronie pasa wygrywał z innymi zawodnikami z USA Johnathonem Banksem i Bobbym Gunnem.

Sytuacja była taka, że nie było kolejnych rywali, nie było konkretnych propozycji boksowania o pas IBF w junior ciężkiej, dlatego Ziggi Rozalski z którym wtedy współpracowałem doradzał przejście do wagi ciężkiej. Osiem lat temu w debiucie wygrałem z Andrzejem Gołotą

– dodał były czempion kat. półciężkiej i junior ciężkiej.

Adamek wciąż nie spełnił marzenia, jakim jest mistrzostwo w królewskiej wadze ciężkiej. I mimo że wkrótce skończy 41 lat twierdzi, że nie powiedział ostatniego słowa w boksie, tak jak Włodarczyk.

Mam takie przeczucie, że coś jeszcze mam do zrobienia w zawodowym pięściarstwie. Kolejny krok wykonam 18 listopada jeśli pokonam Kameruńczyka Freda Kassi. Dzień później mogę usiąść z Mateuszem Borkiem, który obecnie mi pomaga w prowadzeniu kariery, i ustalimy co dalej. Ale teraz najważniejsza jest walka w Częstochowie. Kassi dostał osiem, dziewięć tygodni na przygotowania i spodziewam się rywala w najlepszej formie. A ja po to ciężko pracuję w Łomnicy z trenerem Gusem Currenem, aby być szybkim i zwyciężyć. Plany są wielkie 

– ocenił bokser legitymujący się rekordem 50-5.

Wraz z Adamkiem do gali przygotowuje się uznawany za wielki talent w wadze junior ciężkiej Adam Balski (Tymex).

Przede wszystkim to bardzo charakterny i pokorny zawodnik, a w boksie pokora jest podstawą. Widać, że chce się uczyć pod okiem Gusa, nigdy nie miał takiego trenera. Istotne, że Adam ma serce do walki. Na pewno byłoby dobrze aby przyjechał do USA i tutaj potrenował. Ja deklaruję, że zaopiekuję się nim, Curren ma fajny gym na Florydzie, gdzie jest ciepło i są dobre warunki do pracy

– podsumował.

Źródło: PAP, niezalezna.pl

Udostępnij

Tagi
Wczytuję komentarze...

Nasza strona używa cookies czyli po polsku ciasteczek. Korzystając ze strony wyraża Pan/i zgodę na używanie ciasteczek (cookies), zgodnie z aktualnymi ustawieniami Pana/i przeglądarki. Jeśli chce Pan/i, może Pan/i zmienić ustawienia w swojej przeglądarce tak aby nie pobierała ona ciasteczek.


Strefa Wolnego Słowa: niezalezna.pl | gazetapolska.pl | panstwo.net | vod.gazetapolska.pl | naszeblogi.pl | gpcodziennie.pl