reżim
Paweł Łatuszka o szokujących kulisach indoktrynacji dzieci porwanych z Ukrainy. "Pranie mózgu i militaryzacja"
Narodowy Zarząd Antykryzysowy jest jedyną strukturą, która dysponuje wszystkimi dowodami na zbrodnie w zakresie porywania i wywózki ukraińskich dzieci, dokonywane przez reżim Alaksandra Łukaszenki i jego samego. Mamy dowody w postaci nagrań, zdjęć i dokumentów, także tych osobiście podpisanych przez Łukaszenkę w Moskwie. Wobec porwanych ukraińskich dzieci białoruski reżim stosuje dwie metody. Pierwsza to indoktrynacja, pranie mózgu. Wmawia się im, że nie są Ukraińcami, tylko przedstawicielami "ruskiego miru". Dzieci słyszą, żeby Joe Biden zdechł, żeby Wołodymyr Zełenski też zdechł, a Władimir Putin rozkwitał. Druga kwestia to militaryzacja tych dzieci. Uczy się je obsługi broni. Robi się to po to, by zmienić ich mentalność. By jako młodzież wrócili na Ukrainę i patrzyli na tamtejszą armię i władzę jak na wroga – mówi w rozmowie z portalem Niezalezna.pl Paweł Łatuszka, wicepremier w opozycyjnym białoruskim Gabinecie Przejściowym, twórca Narodowego Zarządu Antykryzysowego Białorusi.
Zbierali pieniądze na pomoc więźniom politycznym, stali się celem służb Łukaszenki. "Ruszyły postępowania"
Niezależny białoruski portal Nasza Niwa informuje, że wszczęto postępowania karne przeciwko organizatorom i uczestnikom tzw. maratonu solidarności z białoruskimi więźniami politycznymi, który pod hasłem "Nam nie wszystko jedno" odbył się w lipcu br. W jego trakcie zebrano ponad 574 tys. euro na pomoc więźniom politycznym i ich rodzinom. Postępowanie objęło ponad 60 osób.